W Góry Łużyckie, będące najdalej na zachód wysuniętym fragmentem Sudetów, rzadko kiedy zapędza się przeciętny Polak. Mało kto o nich w ogóle słyszał. Szkoda, bo dzieją się tam rzeczy naprawdę ciekawe.

GÓRY ŁUŻYCKIE?

Inaczej zwane również Żytawskimi, to pasmo, które zlokalizować można na zachód od czeskiego Liberca i na południe od niemieckiego Zittau (Żytawa). Od polskiej Bogatyni dzieli je jedynie kilkanaście kilometrów. Na zachód od nich znajdują się już słynna Czeska Szwajcaria oraz Szwajcaria Saksońska.

SKALNE MIASTA

Góry te charakteryzują się ogromną ilością wychodni skalnych. Zbudowane są z górnokredowego piaskowca, tego samego, który buduje skalne miasta w Górach Stołowych, zarówno po polskiej (tj. Szczeliniec Wielki, Błędne Skały) jak i po czeskiej (tj. Adrszpach, Teplice, Ostasz) stronie granicy.

SKALNE KIELICHY

Skały, które w tym tekście pełnią rolę głównego bohatera są jednak trochę inne. Dlaczego? O tym dowiecie się już za kilka chwil.

Znajdują się tuż przy drodze głównej prowadzącej z popularnego kurortu turystycznego Oybin  do miejscowości Lückendorf. Zaparkować samochód można około 300 metrów wyżej na przydrożnym parkingu, na skraju lasu. Dostęp do nich jest więc najlepszy z możliwych. Ich lokalizację zdradza czerwony trójkąt na powyższej mapie. Można tu dotrzeć również pieszo bądź na rowerze z Kurortu Oybin korzystając z jednego z oznakowanych szlaków turystycznych (koloru zielonego).

KIELICH Z OPIEKUNEM?

Nie istnieje polska nazwa tej niewielkiej formacji skalnej, ale skoro Niemcy określają szczuplejszą z wychodni mianem der Kelchstein (co oznacza dokładnie kielich w języku polskim) możemy stworzyć na potrzeby artykułu nazwę, która widnieje chociażby w tytule. Ale, co ciekawe, większy z kielichów nosi nazwę der Kelchsteinwächter co możemy przetłumaczyć na opiekun kielicha.

„Skalne kielichy” to formacja skalna, na którą składają się dwie wychodnie skalne o różnych rozmiarach. Jedna jest kilkukrotnie większa od drugiej. To co jednak jest wyróżnikiem tych wychodni to ich kształt i kolor. To właśnie przez te cechy i my o nich piszemy.

Na ich „kielichowatość” miały wpływ przede wszystkim procesy eoliczne, czyli niszcząca (albo raczej rzeźbotwórcza) działalność wiatru. Dodać trzeba również, że gdyby nie różna odporność poszczególnych warstw piaskowca, ów formacja by nie posiadała dzisiejszego kształtu. To właśnie te mniej odporne warstwy uległy silniejszej erozji i przez to skały przybrały formę grzybów bądź kielichów. Oprócz wiatru bardzo ważnym czynnikiem była tu również woda.

Wygląda to imponująco.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W przyszłości „nóżki” od kielichów będą jeszcze węższe, aż któregoś razu kielichy wywrócę się i wyleje się z nich piękno przeszłości :p


Wysokość wychodni można oszacować na nie większą niż 15 metrów.

SKĄD TAKIE BARWY?

Zdecydowana większość piaskowców z górnej kredy posiada szare ubarwienie. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z dość intensywnym kolorem czerwonym (czerwonawym). Odpowiedzialnymi za te barwy są tlenki żelaza.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

MIEJSCE NA ODPOCZYNEK

Miejsce jest zagospodarowane turystycznie, ale w sposób umiarkowany. Są tablice informacyjne w minimalnej ilości oraz ławki na których można spocząć, również w minimalnej ilości (czyli jedna sztuka :p).

WSPINACZKA?

W skałach piaskowcowych można się wspinać, jednak wspinaczy obowiązuje  więcej zasad. Przedstawiono je na tablicy a kto się wspina bardzo szybko rozszyfruje co na nich jest zapisane: brak mocowanie własnych punktów asekuracyjnych, zakaz korzystania z proszku zapobiegającemu ślizganiu się dłoni oraz zakaz wspinania gdy skała jest mokra.

„Kielichy” są bardzo znanym miejscem wspinaczkowym, a pierwszego zdobycia dokonano już w 1785 roku. Aby wejść na ich wierzchnie partie wytyczono 5 dróg wspinaczkowych, ale wszystkie są trudne bądź bardzo trudne (od VIIc do VIIIc).

MRÓWKOSTRADA

Teren „skalnych kielichów” jest współdzielony przez mrówki, które w bardzo ciekawy sposób organizują się w tej trudnej przestrzeni. Po ścianach skalnych wytyczyły sobie trasy wędrówek i sprowadzania pożywienia. Warto przystanąć na moment i przypatrzeć się ich ciężkiej, zbiorowej pracy 🙂

PS. O Górach Łużyckich pisaliśmy już w przeszłości m.in o ubezpieczonej drodze wspinaczkowej. Możecie ten artykuł znaleźć tu -> Wspinaczka ferratą Nonnensteig w Górach Łużyckich

Tekst: Piotr Jochymek
korekta: T.Sz.

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi