Adrszpaskoteplickie Skały odwiedzają rocznie miliony osób. Ruch turystyczny koncentruje się jednak w dwóch skalnych miastach obejmujących niewielką część tego rozległego obszaru chronionego. Co znajduje się poza nimi? Sporo wartych uwagi miejsc, do których dociera bardzo ograniczone grono! Jednym z nich jest tytułowa skała i to o niej będzie dzisiejszy tekst.

KTO O NIEJ SŁYSZAŁ?

Zakładam, że co najmniej 80% odbiorców tego artykułu odwiedziło chociaż raz Skalne Miasto w Adrszpachu. Ilu z Was słyszało tę nazwę w przeszłości? Ilu z Was ją widziało? Szacuję, że takich osób znajdzie się bardzo niewiele. Wpisując w języku polskim frazę „świdnicka wieża Adrszpach” nie pojawi nam się żaden trafny wynik, ani jedna celna fotografia. Jeśli wpiszemy tę samą nazwę w języku czeskim wyskoczy nam kilka trafnych wyników, chociaż ich liczba również nie będzie znaczna. Kilka odnośników do stron gdzie jedynie figuruje takie miejsce (jako wzniesienie) oraz raptem kilka fotografii i …koniec.

Żeby nie wprowadzać w błąd dodajmy jeszcze, że tytułowa atrakcja nie znajduje się na terenie Adrszpaskiego Skalnego Miasta, ale w niedalekim sąsiedztwie tej miejscowości.

Co ciekawe w jeżyku naszych południowych sąsiadów wikipedia wymienia tę skałę jako jeden z przykładów skalnych okien na terenie Czech. Tak więc jest dość ważna i nie jest u nich pomijana. Dlaczego jednak prawie nikt o niej nie słyszał? Być może ogromne nagromadzenie wyjątkowej urody form skalnych na terenie Adrszpaskoteplickich Skał sprawia, że popularności nie wystarcza dla wszystkich, szczególnie gdy jest poza komercyjnymi miejscami zwiedzania. To jest bardzo prawdopodobne.

Znajduje się poza popularnym Adrszpaskim Skalnym Miastem – to główny powód – a jak wszyscy dobrze wiedzą mało kto odwiedza te „pozamiastowe” partie.Ruch komercyjny stanowi w takim miejscu pewnie 99% ogółu odwiedzających. W tym 1% zawrzeć się muszą osoby, które poszukują czegoś więcej niż tylko 3-godzinny spacer po skałach z 10 minutowym rejsem łódką. Wspinacze, przyrodnicy, geologowie, co po bardziej dociekliwi turyści – to właśnie w tym gronie należy dopatrywać się tych, którzy mogli już te miejsce widzieć lub w przyszłości do niego dotrą 🙂

JAK TAM DOTRZEĆ?

Najpierw trzeba poruszyć jeszcze kwestię czy w ogóle jest to legalne, w końcu to „Národní přírodní rezervace„, najwyższa kategoria ochrony niewielkich obszarów w Republice Czeskiej.

Wszystko wskazuje na to, że NIE MOŻNA się tam dostać w sposób legalny, ale nie jest to do końca oczywiste. W tego typu obszarach można poruszać się po wyznaczonych szlakach turystycznych, tylko i wyłącznie, a tuż obok tego miejsca takowe już nie przebiegają. Oznaczenia na drzewach i skałach są ale są NIEAKTUALNE, na mapach są oznaczone jak zwykłe ścieżki/drogi leśne ale już bez koloru co trzeba rozumieć jako: „to nie jest znakowany szlak turystyczny”.

Mylne wrażenie można również odnieść przy wejściu do rezerwatu od szlaku rowerowego. Znaki nie mówią nic o zakazie wstępu ani poruszania się po drogach przy których są oznaczone. Tablice informują, że wchodzimy na teren NPR (Národní přírodní rezervace) i w zasadzie to wszystko.

Skała ta figuruje na wielu mapach, mimo, że w na terenie tego rezerwatu przyrody swoje nazwy posiada za pewne ponad 1000 skał. Ta z pewnych przyczyn jest zaznaczana mimo, że inne są pomijane! Ma swoją wartość i jest warta uwagi! Osoba, która wcześniej nie przeczytała na stronie NPR Adszpaskoteplickich Skał regulaminu nie ma pojęcia o tym, że łamie przepisy. Hmm. przydałyby się tabliczki informujące o zakazie wstępu” w tych miejscach.

Udało nam się również odnaleźć wyrytą w skale strzałkę, która wskazuje (najprawdopodobniej) lokalizację Wieży Świdnickiej. Znajduje się na zakolu drogi szutrowej około 30-40 metrów na północ od skały.

WIEŻA NA FILARACH

Svídnická věž (czeska nazwa) to wysoki na około 6 metrów blok z piaskowca. Na pierwszy rzut oka nie wygląda nadzwyczajnie, ale już po krótkich oględzinach można dostrzec w nim „dziury” w postaci okien skalnych. Jest ich wiele. Cały blok wsparty jest na 8 „filarach” co sprawia wrażenie jakby miał w niedalekiej przyszłość runąć. Niektóre z „nóżek’ są bardzo szczupłe. Pod blokiem wytworzyła się spora przestrzeń gdzie spokojnie schować przed deszczem mogłoby się kilka osób. Oczywiście luki nie są tak wysokie jak człowiek, w najwyższym miejscu mają ponad metr.

Erozja pięknie wypreparowała kształt skały. Jest co podziwiać!


Ilość okien skalnych jest tu na prawdę spora, ciężko by było je wszystkie policzyć, szczególnie, że poniżej poziomu z opisywanymi filarami, również erozja tworzy kolejne poprzez pogłębiania tzw. tafoni.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ciekawe jest również dlaczego prowadzący obok niej jeszcze jakiś czas temu szlak żółty został zlikwidowany. Przy drodze szutrowej prowadzącej tuż obok Wieży Świdnickiej oraz na ścieżce która około 100 metrów na południe od niej odbija na wschód wciąż widoczne są oznaczenia szlaku. Są bardzo blade, ledwo widoczne, ale wciąż zdradzają jego dawny przebieg.


NAZWA

„Świdnicka” to oczywiście nawiązanie to jednej z wież dolnośląskiej Świdnicy. Do której konkretnie? To dobre pytanie i nie łatwo na nie odpowiedzieć. Nie podejmiemy się próby zgadywania ale być może jakiś historyk sztuki mógłby znaleźć analogię między kształtem wieży z Adrszpachu a jedną z kościelnych wież w Świdnicy.


WAŻNE!

Po publikacji tego artykułu i analizie prawa (lub bezprawia) przebywania w tych obszarach, mamy nadzieje, że nie nakłonimy nikogo do łamania prawa i ryzykowania otrzymaniem grzywny, która za takowe wykroczenia się należy. Wszystko wskazuje na to, że nawet jeśli nie będzie żadnego oznaczenia zabraniającego wejście na teren „Národní přírodní rezervace Adršpašsko-Teplické skály” i podażania szerokimi szutrowymi, wyjeżdżonymi drogami, przy których będą raz po raz pojawiać się oznaczenia szlaku turystycznego, to jednak będzie to łamaniem przepisów!

 

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi