Kłaczyna to rozłożona wzdłuż brzegów Nysy Szalonej wieś, kilka kilometrów od Bolkowa. W miejscowości znajdują się ruiny średniowiecznego zamku, o których pisałem w przeszłości. Ale w Kłaczynie jest więcej obiektów i tematów, którym warto poświęcić uwagę i czas. Jednym z nich, jest nieco zapomniany już dwór, choć nie często tak się go określa. Do dziś przetrwały fragmenty kamiennych murów, które w przeszłości odgradzały założenie dworsko-folwarczne, a nawet basteja! Niestety obiekt najlepsze lata ma już za sobą. To właśnie niemu poświęcony będzie ten materiał.
POGÓRZE ZACHODNIOSUDECKIE
Wieś położona jest kilka kilometrów na północy-wschód od Bolkowa. Przepływa przez nią nawet ta sama rzeka, która oplata swoim korytem wzgórze na którym stoi piękny zamek w Bolkowie – Nysa Szalona (na zdjęciu poniżej). Przepływa przez Kłaczynę, później przez kilka innych wsi i regularnie podczas gwałtownych wezbrań spowodowanych sporymi opadami deszczu daje się we znaki mieszkańcom Jawora, który znajduje się około 12-14 km w linii prostej na północ od wsi.
Geograficznie, znajdujemy się na pograniczu Pogórza Kaczawskiego z Pogórzem Wałbrzyskim. (dokładniej z jego częścią zwaną Obniżeniem Wolbromka). To obszar (obydwa wymienione pogórza) zaliczany do makroregionu jakim jest Pogórze Zachodniosudeckie.
KŁACZYNA (niem. Kauder)
To stara wieś o której pierwsze wzmianki pojawiają się już w 1249 roku. Przez pół tysiąca lat funkcjonował tu zamek ze średniowieczną metryką, o którym pisałem już wcześniej, kilka lat temu. Do dziś pozostały po nim tylko resztki murów otoczone dawną fosą i panują na nich jedynie … kozy. Materiał ten możecie znaleźć pod tym linkiem: Zamek wodny w Kłaczynie nad Nysą Szaloną. Ile przetrwało do naszych czasów?
Źródła historyczne wymieniają na terenie miejscowości dwa folwarki. Ten, którym zajmiemy się dzisiaj, w Słowniku Geografii Turystycznej Sudetów (SGTS, tom 7, „Pogórze Kaczawskie”) opisywany jest jako „Folwark Dolny„. Niektóre źródła mówią o istniejącym tu „dworze„. Na stuletnich, niemieckich pocztówkach obiekt jest podpisywany jako „Schloss”, co również można rozumieć jako dwór (choć również pałac, a czasami nawet i zamek). Natomiast na starych, niemieckojęzycznych mapach pojawia się określenie „Gut„. Czy to „dobrze”? Owszem, tym słowem można określić, że coś jest „dobre”, ale posiada ono również inne znaczenia. Gut to również majątek, mienie lub dobro ziemskie. Tak więc wszystko się zgadza. Używanie zamiast tego słowa, polskiego „folwarku” zdaje się być odpowiednim, choć pasuje tu również określenie „majątek ziemski”.

W rzeczywistości, bardziej przyziemnie, mamy tu do czynienia z kilkoma wymienionymi wyżej pojęciami. Przez wieki funkcjonował tu folwark, a w obrębie tego majątku znajdował się budynek mieszkalny właściciela (lub zarządcy). Takie obiekty były nazywane dworami, choć czasem również cały folwark z zabudowaniami nazywano po prostu „dworem”. Czasami obiekty te zbudowane były z większym rozmachem, pełniły podobne funkcje, ale nazywano je już pałacami. W stosunku do obiektu z Kłaczyny tylko w jednym miejscu spotkałem się z określeniem pałac – tak podpisano obiekt w google earth.

Na zamieszczonej poniżej pocztówce z okresu międzywojennego, interesujący nas obiekt, znajduje się w lewym górnym rogu. Podpisano go w sposób wspomniany wyżej – „Schloss”. Jak widać, na tą pocztówkę nie trafił już zamek, który od dawna był już jedynie resztą zamku, ruiną i miejscowość nie bardzo chciała się nim chwalić w XX wieku. Za to budynkiem dworu owszem.

Obiekt był nazywany w tym czasie również mianem „Domu Inspektora” (nim. inspektorhaus), czego potwierdzenie znajdziemy na pocztówce poniżej. O jakiego inspektora chodzi? Otóż w późniejszym okresie funkcjonowania folwarku (koniec XIX wieku, albo już wiek XX) mianem inspektora musiano nazywać zarządcę. W Kłaczynie był nim dr Franz Grothe, który posiadał wsparcie dwóch asystentów.
Źródło obu pocztówek: https://polska-org.pl/
NIEZNANE POCZĄTKI DWORU
Pewnym jest, że na początku wieku XVI istnieją już we wsi dwa duże majątki ziemskie. O jednym z nich jest ten artykuł.

Nie udało mi się jednak dotrzeć do pewnych informacji kiedy powstał opisywany dwór. W sieci jedna z osób zajmująca się amatorsko historią określiła go jako „najprawdopodobniej późnorenesansowy”. Jednak gdy popatrzymy na jego bryłę, to elementów renesansowych nie zobaczymy. Elewacja frontowa oraz pozostałe elewacje są proste, zwykłe, pozbawione elementów dekoracyjnych, które mogłyby o tym poświadczać. Autor opinii doszukuje się renesansowej kamieniarki w narożniku sąsiadującego z dworem budynku gospodarczego, jednakże wtórnie wykorzystanej. Faktycznie, możemy tam dostrzec piaskowcowy narożnik, ale nie jestem pewien czy to wystarczy by określić wiek dworu. Raczej nie. Ale w dachu obiektu możemy zobaczyć kilka okien w stylu „wolego oka”. Często budowano takie w XVI- i XVII-wiecznych dworach i pałacach (ale również i w późniejszych czasach), ale to wciąż o niczym nie świadczy. Jak widzimy renesansowy rodowód obiektu jest prawdopodobny, ale biorąc pod uwagę dotychczasowe składowe, to tylko domniemania.

Na stronie www.polskiezabytki.pl można wyczytać, że powstał w XIX wieku.
Sprawa jest skomplikowana, i opiszę jak rozumiem co tu w Kłaczynie się wydarzyło i dlaczego istnieją różne przesłanki na temat momentu powstania tego obiektu.
BASTEJA?
Pewne światło na sprawę może rzucić kamienny mur, który niegdyś otaczał założenie dworskie. Od strony rzeki Nysy Szalonej czyli wjazdowej na teren folwarku, mur posiada otwarty od wewnątrz, półokrągły element z oknami strzelniczymi. To nic innego jak po prostu basteja.

Tylko co ona tutaj robi? Basteje to konstrukcje obronne, przystosowane do prowadzenia obrony za pomocą broni palnej. Budowano je od XVI wieku, czyli w okresie … renesansu! To by pasowało! A może ktoś wybudował ten element w późniejszym czasie np. w dobie romantyzmu, bo miał akurat taką ochotę? W tym okresie powstało przecież wiele „sztucznie” gotyckich czy renesansowych obiektów przy założeniach pałacowo-ogrodowo-folwarcznych na Dolnym Śląsku. Ale tu zdaje się, że obiekt nie pełnił mocno reprezentacyjnej funkcji w dobie romantyzmu, a jego właściciele nie równali się statusem i majątkiem jakim mogli szczycić się właściciele pałaców np w Kotlinie Jeleniogórskiej. Sam budynek dworski również posiada skromną bryłę, bez romantycznych „wyjątkowości”.

To oczywiście, moja osobista opinia, ale nie wydaje mi się, żeby ta basteja była romantyczna – ona może być naprawdę z epoki renesansu! Musiano o nią dbać w dawnych czasach bo zachowała się nieźle, chociaż spore fragmenty muru w który została wbudowana nie przetrwały do dziś lub są mocno zniszczone. Ale przyglądając się uważnie otoczeniu zabudowań można odkryć pozostałości po nieistniejącym już murze.

Ale mur to nie dwór! Nie można tego łączyć. Basteja może być renesansowa, w końcu wiemy o tym, że na początku XVI wieku istniał już tutaj spory folwark. Ale czy stojący za murem budynek to renesansowy dwór? Sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje i nie mam pojęcia czy w ogóle uda mi się to rozstrzygnąć bo operują ubogimi źródłami i brakuje mi fachowej wiedzy. Nie jestem historykiem sztuki, średnio znam się na architekturze. Prosiłbym tym samym, aby nie uważać tych dywagacji i moich wniosków za prawdy objawione, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że się mylę.
Ciekawostką może być profil działalności folwarku w początkach wieku XIX. Wiemy bowiem, że specjalizował się w hodowli owiec merynosów, których były wówczas ponad 1,5 tysiąca. Oprócz nich hodowano wówczas również bydło, w ilości 370 sztuk.
ENIGMATYCZNY NOWY PAŁAC!
Nie wiem czy to co napisałem o historii dworu ma jakiś sens, gdy zastanawiam się nad sprawą tzw Nowego Pałacu, który był w Kłaczynie, a który spłonął w 1850 roku. Wraz z nim spłonęło też spore archiwum i niestety przez to do dziś wiemy tak mało o tutejszych historii.
Na portalu https://historia-swidnica.pl/, Sobiesław Nowotny zapisał jedno zdanie, które dobrze oddaje sprawę dociekań nad historią tego dworu. O tym folwarku pisze następująco: „(…) Drugi dział, którego dalsze dzieje nikną w pomroce dziejów, należał do rodziny von Hoberg (von Hochberg). Obejmował on 13 chłopów gospodarujących na 17 łanach ziemi uprawnej (…)”. Więc inni autorzy, przede mną, również mieli ten sam problem. Pojawia się tu jednak ciekawy fakt, o tym, że w swoich początkach opisywany folwark był własnością słynnych „Panów na Książu” czyli rodziny Hochbergów. To ciekawe i warto to odnotować. Ale wracając do meritum, warto zastanowić się nad wspomnianym Nowym Pałacem, tym którego już nie ma bo spłonął. Gdzie on w ogóle się znajdował i o jaki obiekt chodzi? Niestety nie udało mi się tego ustalić. Brakuje źródeł do których mógłbym dotrzeć pisząc ten zwięzły, amatorski materiał. Pewnie jakbym przeszukał archiwa to bym do tej informacji dotarł, a tak tylko spróbuję odgadnąć co mogło tu się wydarzyć i obiecać, że spróbuję tą sprawę rozwiązać w przyszłości.
Ze źródeł pisanych wiemy, że enigmatyczny Nowy Pałac był siedzibą rodu szlacheckiego von Schweinitz und Crayn. Wiemy też, że spłonął w 1850 roku gdy władzę nad folwarkiem sprawował Hans Ernst Friedrich von Schweinitz und Crayn. Hans Ernst jako, że posiadał też pałac w pobliskiej Jugowej, nie zdecydował się na odbudowę pałacu. Został on rozebrany „do zera”, zniknął z powierzchni ziemi. Nie wiadomo kiedy powstał, ale bardzo możliwe, że właśnie w epoce renesansu – albo jeszcze pod koniec XVI wieku albo już w wieku kolejnym. Niestety nie zachowało się ani jedno przedstawienie ikonograficzne tego obiektu i nie wiemy jak wyglądał.
Scenariusz zdarzeń mógł być następujący, wszystkie elementy by pasowały, ale to tylko hipoteza. Gdy pałac spłonął i go rozebrano, to właśnie na jego miejscu wybudowano budynek nad którym się zastanawiamy – dwór z Kłaczyny! Prosta bryła, brak detali architektonicznych za wyjątkiem skromnej wieżyczki na dachu mogłyby na to wskazywać. Sporo osób określa jego czas powstania właśnie na XIX wiek, co sugerują bardziej obeznani z architekturą. Natomiast basteja, czy piaskowce, wmurowane w budynek gospodarczy to pozostałość po nieistniejącym, rozebranym pałacu (i jego sąsiedztwie), tym który spłonął i już go nie ma. Wszystko by pasowało. Pałac był renesansowy, basteja też, i nawet niech będzie, że te piaskowce z narożnika sąsiedniego budynku są renesansowe – to wszystko pasuje. Piaskowce mogłoby pochodzić przecież z nieistniejącego pałacu i zostały użyte jako budulec obiektów gospodarczych. Możliwe, że gdyby przypatrzeć się lepiej całemu założeniu, takich elementów byłoby tu więcej. Możliwe, że fundamenty lub piwnice pod obecnym dworem by rzuciły nowe światło na sprawę. Chociaż za pewne ktoś już to robił i pewnie gdzieś nawet lezą wyniki takich oględzin. Tylko kto, kiedy i gdzie one się znajdują?
Podsumowując. Dwór w Kłaczynie to obiekt wybudowany na początku 2. połowy XIX wieku, najprawdopodobniej w miejscu dawnego pałacu, który uległ pożarowi i został rozebrany. Właściciele majątku od tego momentu już nie mieszkali w Kłaczynie, a majątku doglądał powoływany przez nich inspektor, zamieszkujący w nowo wybudowanej „rządcówce” (czyli w obecnym dworze).
NIE TYLKO DWÓR!
W ewidencji zabytków znajduje się cały „zespół folwarku” w skład którego wchodzi łącznie kilkanaście obiektów. Za dawną siedzibą inspektora powstał dziedziniec folwarczny otoczony z trzech pozostałych stron zabudowaniami dawnej stodoły, stajni, kuźni, spichlerza, wozowni czy piekarni. Poniżej, na zdjęciu satelitarnym (google earth) można zobaczyć układ przestrzenny i stan zachowania założenia sprzed kilku lat.

Zinwentaryzowano tu również budynek kasy, stolarnię oraz kancelarię. Do zespołu zalicza się również kilka budynków w których mieszkali robotnicy, a część z nich znajduje się po drugiej stronie rzeki (nr budynków: 32, 33, 97, 98, 99, 100). Na dziedzińcu w przeszłości znajdował się jeszcze niewielki staw, ale nie przetrwał do naszych czasów.

Dwór czyli dawna rządcówka, jest dziś zamieszkana – mieszka w niej kilka rodzin.
PGR
W okresie powojennym funkcjonował tu PGR, a po transformacji ustrojowej nieużytkowane obiekty zaczęły popadać w ruinę i dziś stanowią bardzo smutny widok. Część z nich się zawaliła, rozebrano z nich zawalone częściowo dachy, a część z nich dopiero się wali. Dziedziniec przypomina trochę złomowisko.
Obiekty te wyglądają w większości na XIX-wieczne, ale widać po ich bryle, że były w międzyczasie przebudowywane.

Część z nich jest zbudowana jeszcze z kamienia polnego, podobnie jak mur i basteja przy wjeździe. Niektóre są bardziej współczesne i mogą być nawet powojenne – zbudowane z czerwonej cegły czy pustaków. Ale to teren prywatny i nie przyglądałem się im zbyt długo. Wykonałem za to kilka zdjęć, które możecie zobaczyć poniżej.

Poniżej natomiast zdjęcia z części podziemnej jednego z budynków gospodarczych. Posiadają one ciekawe, kolebkowe sklepienie wsparte filarami.

Z dawnego muru zachowały się tylko fragmenty od strony drogi, wzdłuż wjazdu do majątku oraz w kilku innych miejscach. Fragment muru zlokalizowany po północnej stronie założenie sugeruje, że układ zabudowań gospodarczych w trakcie dziejów uległ zmianie.

A tak wygląda dwór od strony dziedzińca folwarcznego (źródło: www.polska.org)






