Jarkowice to całkiem spora jak na warunki sudeckie wieś którą pewnie większość mieszkańców regionu kojarzy. Znajduje się w połowie drogi między Kowarami a Lubawką, nieco na zachód od znanego Zbiornika Bukówka. Górna część wsi określana była historycznie jako Klette, a polski odpowiednik tej jednostki osadniczej to Klatka. To bardzo ciekawe miejsce, którego powstanie związane jest najprawdopodobniej z górnictwem. Osada rozwinęła się do sporych rozmiarów, ale po drugiej wojnie światowej uległa znacznemu zanikowi. Dziś na terenie Klatki mieszka kilkadziesiąt osób, przetrwało niespełna 20 budynków, ale to tylko 1/3 dawnej zabudowy wsi. Zniknęła m. in. cała zabudowa doliny potoku Dolisko, która w przeszłości posiadała swoją własną nazwę. Ruszamy nad Złotną, W zielone łąki i lasy na granicy Karkonoszy i Kotliny Kamiennogórskiej.
To średniej wielkości wieś, rozciągnięta w znacznej mierze nad potokiem Złotna. Zamieszkuje ją obecnie ponad 300 mieszkańców.
Geograficznie to pogranicze Karkonoszy i Wzgórz Bramy Lubawskiej w obrębie Kotliny Kamiennogórskiej, choć część geografów uważa, że góry otulające Jarkowice od północy tu już Rudawy Janowickie bądź w dalszym ciągu Karkonosze.
Większość kojarzy ją jedynie pobieżnie, z przejazdu przez nią, pokonując trasę pomiędzy Lubawką a Kowarami. W zasadzie nie ma nic takiego co by mogło w Jarkowicach od razu zapaść w pamięć, co oczywiście nie oznacza, że miejscowość jest nieciekawa. Wręcz przeciwnie. Istnieje tu mnóstwo pierwiastków, którym warto oddać uwagę, zarówno pod względem historycznym, geologicznym jak i przyrodniczym. W przeszłości funkcjonowały tu kopalnie żelaza i kamieniołomy. We wsi znajduje się schronisko górskie, a w przeszłości była tu skocznia narciarska i browar.

A sama okolica jest przepiękna, mocno lesista i dzika. To jest sporym plusem dla osób, które chcą odpocząć od przeludnionych, karkonoskich kurortów. Ale co Wam będę to piękno opisywał, sami popatrzcie na zdjęcia załączone poniżej wykonane w omawianej części wsi zwanej Klatką.
KLATKA
To północno-zachodnia, górna część wsi Jarkowice, oddzielona od „właściwej” części wsi o zwartej zabudowie, łąkami i lasem. Mieszka tu nie więcej niż 40 osób w około 20 budynkach. W ostatnim czasie pojawiło się tu kilka nowych domów i najprawdopodobniej liczba mieszkańców będzie rosła. Jakby nie było to w dalszym ciągu małe liczby, a przestrzeń, którą możemy rozumieć pod pojęciem Klatka nie jest wcale taka mała.
Początki powstania osady to wiek XIV. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi z 1395 roku. Związane są z wydobyciem w tutejszych górach rud żelaza. Warto w tym miejscu przypomnieć, że po drugiej stronie gór znajdują się Kowary, które już od XIV wieku znane były z wydobycia i przetwarzania rud żelaza (hematytu) i eksploatowały je przez około 600 lat. Tak więc i tutaj surowiec ten był eksploatowany i trafiał do kuźni zlokalizowanych w Kowarach oraz w pobliskich Miszkowicach. Przez długi okres czasu Kowary i Jarkowice były własnością tego samego rodu – znanego i bogatego – Schaffgotschów. Z pewnością działali tu również drwale oraz kurzacy wypalający węgiel drzewny.
W swoich początkach Klatka była najpewniej osobną wsią, ale nie ma co do tego pewności. Dopiero z czasem stała się przysiółkiem znacznie większych Jarkowic, w których funkcjonował „pański” dwór z folwarkiem. Od co najmniej wieku XVIII Klatka jest już częścią Jarkowic (wówczas noszących nazwę Hermsdorf).
Od końca XIX wieku Jarkowice, wraz z Klatką, zaczęły nabierać letniskowego charakteru – pojawiło się tu kilka obiektów noclegowych oraz świadczących usługi gastronomiczne.

Źródło historycznych fotografii: www.polska.org
NAZWA. JAKA KLATKA?
Pierwszy dokument w którym wymieniono opisywaną osadę określił ją mianem Klete, później pojawiała się już nazwa Klette. Po drugiej wojnie światowej, ta część wsi Jarkowice otrzymała nazwę Klatka.
Co oznacza polskie słowo klatka, to chyba wie każdy, ale jak nadać łąkom z rozrzuconymi wiejskimi chatami taką nazwę? Nie rozumiem. Mam wrażenie, że powojenna komisja zajmująca się nadawaniem polskich nazw skorzystała z opcji o podobnym brzmieniu fonetycznym (Klette -> Klatka), a sens … został w tym przypadku pominięty. Warto się natomiast zastanowić nad niemieckojęzyczną nazwą osady. Klette bowiem oznacza łopian lub rzep czyli charakterystyczną, wilgociolubną roślinę, której „owoce” czepiają się ubrań i ciężko je później odczepić – „czepiają się jak rzep psiego ogona”. Ma wielkie zielone, „parasolowate” liście i rośnie nad potokami, rzekami, w rowach i na nieużytkach. Czy takie znaczenie by miało sens? Nie mam pewności, ale to by pasowało bowiem znaczna część Klatki położona jest wzdłuż potoku Złotna, a po obu jej stronach znajdują się rozległe, często podmokłe łąki na których rośnie również i łopian. Zatem można sądzić że, faktycznie pierwotna nazwa miejscowości odnosiła się do łopianu. Mamy w Polsce wieś o nazwie Łopianów i nic w tym nadzwyczajnego. choć żeby akurat tutaj było tego łopianu więcej niż gdzie indziej to … raczej bym nie powiedział. Ewentualnie sens nazwy mógłby się kryć w „rzepie” czyli czepieniu się tych nielicznych chat górskich pobliskich Jarkowic lub, u zarania powstania miejscowości, Kowar (przyczepienie się w sensie górniczym). Nie wiem, która z tych koncepcji mnie bardziej przekonuje, szczerze to żadna, ale może dlatego, że nie jestem mieszkańcem Klette z XIV lub XV wieku, Ci pewnie doskonali rozumieli sens tej nazwy. Tylko jak ich o to teraz zapytać?
Po wymianie ludności związanej z zakończeniem drugiej wojny światowej, nie wszystkie opuszczone domy znalazły nowych mieszkańców. Nie wiem czy istnieją dokładne relacje pierwszych powojennych osadników, którzy osiedli w Jarkowicach, ale podejrzewam, że początkowo wiele domów miało nowych lokatorów, a dopiero z czasem zostały ponownie opuszczone. Jarkowice posiadają dość surowy klimat, gleby nie są zbyt żyzne, wegetacja nie trwa zbyt długo a pokrywa śnieżna utrzymuje się tu najdłużej spośród wszystkich miejscowości w okolicy. Klatka położona jest najwyżej, w najzimniejszej części Jarkowic. Za pewne nowo przybyli osadnicy dopiero po roku lub kilku latach orientowali się, jak trudne do życia to miejsce i odchodzili w poszukiwaniu lepszego.

Skutek? Mnóstwo opuszczonych domów, które z czasem przemieniały się w ruiny. Czasami pomagali w tym ludzie, którzy plądrowali pustostany. Mijały lata i dekady i dziś już tylko 1/3 z przedwojennych domostw jest zamieszkała. Z taką sytuacją mamy do czynienia w dziesiątkach jak nie setkach sudeckich wsi – zmieniać się będzie jedynie udział procentowy obiektów, które miały szczęście. Są i takie w których nie przetrwało nic lub zaledwie jeden budynek, natomiast z trudem trzeba by szukać takiej wsi na terenie Sudetów, w której nie znajdziemy ruin opuszczonych, przedwojennych zabudowań.
Na wykonanej w latach 30-tych XX wieku fotografii przedstawiającej górną część Klatki, zaznaczyłem obiekty, które do dzisiaj już nie przetrwały. Wówczas Klatkę zamieszkiwało ponad 200 mieszkańców, dziś jest ich pięciokrotnie mniej.
Na zamieszczonej poniżej mapie z 1940 roku można doliczyć się niespełna 70 obiektów, na obszarze dzisiejszej Klatki (68-70), ciężko dokładnie ocenić ze względu na nieczytelność mapy). Zaznaczyłem czerwonymi krzyżykami obiekty, które już dziś nie istnieją (są w ruinie) oraz zielonymi krzyżykami te, które do dziś stoją. Sumując, mamy 51 czerwonych oraz 18 zielonych krzyżyków. Postarałem się dokonać tego możliwie najrzetelniej, choć w kilku przypadkach mogłem popełnić błąd. Niełatwo mi było ocenić kilka obiektów, ze względu na znaczne zmiany w wyglądzie obiektów dokonane na przestrzeni ostatnich 85 lat. Obiekty, które stoją w miejscu poprzednich zabudowań przedwojennych nie zostały oczywiście zaznaczone na zielono. Podsumowując – do naszych czasów przetrwało 26% przedwojennej zabudowy Klatki, 74% uległo zniszczeniu.

W sumie, jeszcze 3 obiekty (na zdjęciach poniżej), trzeba powoli wykreślać z listy zachowanych gdyż ich stan techniczny jest kiepski – dziurawe dachy, powybijane okna, są splądrowane, chociaż jeszcze stoją. W takim sytuacji statystyki te się jeszcze obniżą i można powiedzieć, że przetrwał0 nieco ponad 1/5 przedwojennej zabudowy.


W tym miejscu warto dodać, że sytuacja ta nie jest niczym wyjątkowym w polskiej części Sudetów. Jest wiele miejscowości, osad, przysiółków, które zniknęły całkowicie lub w których zachowały się pojedyncze domy. W każdej sudeckiej wsi można spotkać ruiny starych domów, zmieniać się będzie tylko stosunek ilości domów w ruinie do ogółu przedwojennej zabudowy. W pobliskich wsiach takich jak Niedamirów czy Opawa, sytuacja wygląda nieco podobnie, 2/3 zabudowy nie przetrwało próby czasu. Istnieje również pewna prawidłowość – im wyżej w górach położona wieś, tym mniej przedwojennej zabudowy przetrwało.
Przeciwwagą dla odchodzących w niepamięć przedwojennych domów, są inwestycje budowlane z ostatnich dekad oraz te, które realizują się obecnie.
DOLISKO, KTÓREGO JUŻ NIE MA …
Tak nazywa się niewielki potok, który spływa z gór (pomiędzy Stankową a Piwniczną) do Złotnej, w dolnej części jarkowickiej Klatki. Na przedwojennych mapach, załączonych w tym materiale, można wyczytać niemieckojęzyczną nazwę tego potoku – Beckengrund. Ale nazwa ta pojawia się również w kontekście „zespołu” domów zlokalizowanych nad tym potokiem. Tak więc w obrębie Klatki, powstał w przeszłości przysiółek o tej samej nazwie co potok, który przezeń przepływa – Beckengrund. Ciężko dokładnie określić, jaki był zasięg przestrzenny, których krył się pod tą nazwą. Analizując mapy i przyglądając się temu miejscu w terenie, zdaje się, że chodziło 6 domów zlokalizowanych nad potokiem. Zabudowa weszła w głąb doliny potoku na kilkaset metrów głębokości, dalej już tylko strome zbocza opadają ku potokowi.
Tak wygląda dziś miejsce, gdzie w przeszłości znajdował się przysiółek o nazwie Beckengrund. W miejscu, które obejmuje fotografia załączona poniżej, 100 lat temu można by ujrzeć 3 domy.

Po wojnie, nasi geografowie, przetłumaczyli nazwę Beckengrund na Dolisko. Skoro niemiecka nazwa tyczyła się zarówno potoku jak i zgrupowania domów nad tym potokiem, to i w przypadku polskiej nazwy trzeba by tak samo postąpić. Tak więc w obrębie Klatki funkcjonował kiedyś przysiółek Dolisko. Samo becken oznacza zagłębienie terenu, nieckę, więc polska nazwa Doliska, (od dołu, doliny) jest całkiem niezłym odpowiednikiem, zdecydowanie lepszym niż sama Klatka.

Czy Dolisko to przysiółek przysiółka? Ciężko to poskładać w całość nie znając realiów sprzed pół tysiąca lat.

W galerii zamieszczonej poniżej, możecie zobaczyć ile przetrwało z zabudowy Doliska. Po domach jedynie ruiny, ale wśród nich zachowała się kamienna, pięknie sklepiona piwnica.


Obok jednego z domostw zachowała się z kolei piękna, kamienna studnia.


Nad samym potokiem w przeszłości zbudowano 3 mosty. Ten najbliżej drogi asfaltowej jest całkiem nieźle zachowany, chociaż schowany przed światem i z drogi go nie widać.

Z drugiego mostu pozostała kamienna obudowa oraz 4 żelazne szyny.

Ostatni z mostów, jest dużo wyżej i nie ma po nim śladu. Kilka lat temu lasy państwowe zrobiły remont drogi i powstał zupełnie nowy most nad potokiem.
Warto też wspomnieć, że idąc wgłąb doliny potoku Dolisko, dotrzemy do niewielkiego kamieniołomu, skąd w przeszłości pozyskiwano materiał skalny do budowy kamiennych domów itd Jest zaznaczony na starych mapach pod skrótem „St Br” czyli steinbruch (kamieniołom). A sam kamieniołom jest już mocno zarośnięty, podobnie jak droga która prowadzi w górę, wzdłuż potoku.

A na zdjęciu poniżej dawna, główna droga prowadząca do kolejnych domów w przysiółku Doliska.

Granice pól wykorzystywanych przez dawną ludność można odtworzyć śledząc mury agrarne czyli wały usypane z kamieni. U podnóża gór, luźnej zwietrzeliny skalnej było mnóstwo, a takie zabiegi pozwalały uzyskać możliwe jak najlepszy teren pod uprawę czy hodowlę zwierząt. Również i tutaj w lesie, można obserwować takie struktury.

A poniżej pozostałości pozostałych domów z Doliska.
Główną osią osadniczą Klatki, podobnie zresztą jak i całych Jarkowic jest Złotna. W wielu miejscach można wypatrzeć pozostałości dawnych kamiennych regulacji.


W wielu miejscach brzegi rzeki są obecnie oberwane, ze względu na wysoki stan wody podczas powodzi w Sudetach z września 2024 roku. Rzeka była również regulowana, w kilku miejscach, w czasach powojennych, ale da się tą regulację łatwo odróżnić od tej sprzed wojny – jest betonowa!
Kamienną obudową posiadał również potok Dolisko, ale z niej ostały już tylko resztki.
Historyczna zabudowa to przede wszystkim niewielkie domy drewniano-murowane z dwuspadowym dachem, ale oprócz nich przetrwało jeszcze kilka większych obiektów, w tym kilka o charakterze już typowo hotelarskim. Poniżej załączam fotografie zachowanych obiektów.


Są też obiekty, których historyczność można wypatrzeć, ale nie jest ona oczywista i nie jest kompletna.
A tak odchodzi stara zabudowa Klatki. Przejeżdżając przez miejscowość autem bądź rowerem w oczy rzucą się ruiny kilku obiektów, te zlokalizowane najbliżej jezdni. Jednak skala zanikania historycznej zabudowy jest dużo większa.
Ale mimo postępującej destrukcji przyszłość Klatki nie jest zagrożona. Wręcz przeciwnie! Obecne procesy urbanistyczny są mocno związane z budowaniem „na uboczu, pod lasem itd” w co górne części Jarkowic się dobrze wpisują. Przechadzając się przez wieś widać wiele inwestycji budowlanych, zwłaszcza na obrzeżach miejscowości.







































