CZYTAJ WIĘCEJ!

Spośród wszystkich gadów występujących w Polsce żmija zygzakowata wzbudza największe emocje. Są gatunki o wiele rzadsze od niej ale to o żmijach mówi się najwięcej. Dlaczego? odpowiedź jest banalna, a w zasadzie to nawet i toksyczna, bowiem wszystko przez jak, który budzi w ludziach lęk.

Na wstępie dodam, że nie znajdziecie tu opisu gatunku vipera berus, nie znajdziecie opisu wszystkich typowych i nietypowych zachowań jakie występują u żmii zygzakowatej. Przedstawiam jedynie mały wyrywek z życia tego gatunku a mianowicie jej pozycję bojową i determinanty jej ataku. Będzie również trochę o jej ukąszeniach.

Nie jestem herpetologiem, nie posiadam wykształcenia w tym kierunku. Ale uwielbiam płazy i gady i podpatruję je od dawna 🙂


ŻMIJA ZYGZAKOWATA

Zna ją każdy a opisów gatunku znajdziecie w sieci co najmniej kilkadziesiąt.

Większość osobników osiąga 60-75 cm długości, ale zdarzają się i takie których długość dochodzi do prawie 90 cm. Ich waga rzadko przekracza 200 gram (chyba, że po sporym posiłku ;p).


ZAGROŻENIE

Żmije to to niewielkie stworzenia … w porównaniu z człowiekiem. Wielkie … w porównaniu np. z niewielkimi owadami. Pomyślmy przez chwilę o tym czy istnieje w ogóle szansa, żeby żmija chciała zaatakować człowieka? Czy stworzenie które osiąga przeciętnie 70-85 cm długości i rzadko przekracza wagę 200 gram liczy na to, że upoluje dla siebie „obiad” o rozmiarach i wadze setki razy większych od samej siebie? Owszem, w świecie przyrody zdarza się, że mniejsze stworzenia skutecznie polują na większe i się nimi żywią ale najczęściej działają w grupie, a jeśli nie, to różnica gabarytów nie jest tak ogromna jak w przypadku pary człowiek – żmija. Wyobraźnie sobie, że np mysz polna (od niedawna myszarka polna) zaczaja się na słonia i węszy moment do ataku, po czym rzuca się na swoją ofiarę i … no właśnie? Jakby się to skończyło? Atak bezsensowny, szczególnie, że przypadkowe ruchy słonia mogą uśmiercić całą chmarę myszy polnych. Podobnie jest z człowiekiem i żmiją. Przypadkowe nadepnięcie człowieka na tego gada może go mocno poturbować co w konsekwencji może doprowadzić do jego śmierci. Czy zatem żmija nie posiada instynktu samozachowawczego, który by jej nakazywał ostrożność w relacjach z tak wielkimi stworzeniami jak ludzie? Oczywiście, że takowy posiada i nie atakuje człowieka! Skąd zatem przypadki ukąszenia przez żmiję?

W rozdziale o zagrożeniu powinniśmy poświęcić więcej czasu na zagrożenie samych żmij przed człowiekiem, bo to one są przez nas zabijane. W przeszłości w niektórych krajach jak np. Niemcy wyznaczano nagrody pieniężne za zabite żmije co znacząco uszczupliło ich populację.

OBRONA!

Obrona! To jedyna odpowiedź! Jedna jedyna! Główną strategią obronną tych gadów jest ucieczka i właśnie ucieczką kończą się najczęściej spotkania z nimi. Ucieczką gada, chociaż często również i ucieczką ludzi :p  Żmije są głuche, ale „słyszą co się wkoło nich dzieje” za pomocą innych zmysłów m.in. wysoce rozwiniętego  narządu Jakobsona. Co ciekawe my – ludzie – również go posiadamy, nie pełni on tak istotnej funkcji na naszej percepcji. U żmii zygzakowatej natomiast jest kluczowy dla egzystencji tego gatunku.

Pozwala on na wychwytywanie z otoczenia szeregu substancji chemicznych i dzięki nim rozumieć co się wkoło niego dzieje m.in. wyczuwać ofiary lub zagrożenie. Nie będę opisywał dokładnej funkcjonalności tego narządu ale to w pewien sposób bardzo dobrze wykształcone powonienie. Ale przenieśmy to na potrzeby tego tekstu. Otóż gdy stawiasz stopę na ziemi, na igliwiu, na suchych liściach czy gałęziach żmija to słyszy. Dodajmy jeszcze, że jej wzrok jest bardzo słaby. Oczy u przedstawicieli rodziny żmijowatych posiadają pionowo ustawione źrenice a to efekt przystosowania do życia przy słabym oświetleniu. Dodatkowo węże nie widzą kolorów, a jedynie odcienie szarości co powoduje, że o wiele łatwiej jest im obserwować poruszające się obiekty. Tak więc gdy stawiasz stopę na podłożu, żmija nie słyszy dźwięku, małe prawdopodobieństwo że Cię widzi gdy jesteś od niej kilka metrów, ale ciężar Twojego ciała wzbija w powietrze spore ilości cząstek chemicznych, które rozchodzą się na wszystkie strony świata ze sporą prędkością i które to żmija jest w stanie odczuć za pomocą języka. Po to jest rozdwojony aby mógł wyłapywać więcej cząstek i przetwarzać te dane na dokładniejszy obraz świat w danej chwili. Można więc powiedzieć, że żmija słyszy jak się zbliżasz, mimo, że jest głucha.  Gdy ją zauważysz najlepszym rozwiązaniem jest ominąć ją szerokim łukiem lub poczekać aż sama się wycofa. Jeśli tego nie zrobi od razu można kilka razy tupnąć o podłoże, tak by zobaczyła ruch sporego obiektu a także wyczuła go za pomocą narządu Jakobsena.  nie jestem żmiją i nie wiem jak to działa ale domyślam się, że ilość odebranych cząstek jakie dotrą do gada, ich szybkość itd mogą przekazać mu informację o rozmiarach obiektu a tym samym skutecznie poinformować, że trzeba się ukryć lub uciec.

Co jeśli żmija nie ucieknie? Może się tak stać w kilku przypadkach. Gada są zmiennocieplne i od temperatury otoczenia zależy ich aktywność. Gdy jest zimno są apatyczne i spowolnione. Gdy zbliżysz się do niej może nie nastąpić oczekiwana przez wszystkich uczestników tego zajścia reakcja – ucieczka gada – ze względu na brak energii by taką przeprowadzić. W tym momencie niebezpieczeństwo ugryzienia rośnie, ale z drugiej strony również maleje, bo nawet jak człowiek postawi stopę obok niej jej reakcja może być zbyt wona by ukąsić. Postawienie stopy na niej jednak najprawdopodobniej zakończy się ukąszeniem. Być może nastąpi aplikacja jadu chociaż większość ukąszeń to tzw. ukąszenia suche czyli bez jadu. Na człowieka zadziałają bardzo skutecznie o ile od razu się zorientujemy co ma miejsce. Ugryziony człowiek wpadnie w przerażenie, odskoczy, odejdzie na bok ale szansa, że zaatakuje żmiję jest praktycznie zerowa. Jad jest wysoko wyspecjalizowaną substancją na której wytworzenie organizm potrzebuje wysokiej jakości substancji odżywczych. Żmija nie szasta nią na lewo i prawo, bo to „kosztuje” a w przypadku spotkania z tak wielkim osobnikiem jak człowiek (lub jeszcze większym) często nie podejmuje się aplikacji jadu bo go jej najzwyczajniej szkoda. Nie wiem jak wygląda proces myślowy u żmij, za pewne nie tak jak to opisuję, ale pewien instynkt każe tak właśnie postąpić. Spotykasz zagrożenie, które jest tak duże że jad go nie zabije, nie będzie też obiadu z takiej akcji więc po co tracić cenną broń? Stąd ugryzienia suche, w ogromnym uproszczeniu i w przenośni ;p

Żmija może też nie uciekać gdy okażę się samicą w zaawansowanej ciąży. Nie oznacz to bynajmniej że nagle stanie się agresywna, ale ze względu na rozmiary ciała i wagę przemieszcza się wolniej.

POSTAWA BOJOWA

Osobniki mocno zaniepokojone bliskością potencjalnego napastnika zaczynają syczeć oraz podnoszą się do góry (ułatwi im to zlokalizowanie zagrożenia). Syczenie jest dobrze słyszalne. Czasami można napotkać kilka żmij, które podnoszą się do góry, ale … nie oznacza to, że szykują się do obrony a są to samce, które rywalizują w porze godowej o samice i próbują przyciskać się do ziemi. Wygrywa ten, który będzie od góry napierał na drugiego z konkurentów.

Podnoszenia się do góry może sięgać nawet do 30 cm (w skrajnych przypadkach, najczęściej nie jest to więcej niż 10-15 cm). Nie jest ono jeszcze oznaką nadchodzącego ataku ale informacją, że żmija dokonuje precyzyjnych, niezbędnych do obrony pomiarów – kto i gdzie ją nachodzi.


Czasami ludzie kolorują historie o żmijach i podają, że te potrafią podnosić swoje wydłużone ciała nawet na 70 cm ale trzeba to schować między bajki :p Żmija musiałaby wtedy skakać na końcu ogona 😀

Drugim i już ostatecznym ostrzeżeniem jest zwinięcie ciała – czasami w sprężynę (spiralę) a czasami mniej regularny kształt. Po co ten zabieg? To uniwersalna zasada funkcjonowania wielu typów broni. U ludzi na podobnej zasadzie działają ciosy wyprowadzane pięściami czy kopnięciem – kończyny są przy ciele by móc wyprowadzić cios o dużej sile. Wyobraź sobie że Twoja ręka jest wyciągnięta do przodu i taką ręką próbujesz zadać cios. Efekt będzie mizerny. Potrzebny jest zamach. Podobnie u żmij – gdy się zwijają jednocześnie szykują się do wyprowadzenia ataku – w ułamku sekundy potrafią doskoczyć do napastnika i ukąsić.


Ponad połowa ukąszeń to ukąszenia suche, czyli bez zaaplikowania jadu. Poznać je łatwo po braku dwóch charakterystycznych śladów na skórze, które zostawiają tylko zęby jadowe. Żmije dobrze wiedzą, że człowiek, ważący powiedzmy 70-80 kg nie padnie od ich jadu i go nie zjedzą więc tylko zmarnują jad, którego zbyt wiele nie mają (za to jest stosunkowo silny). Stąd ukąszenia suche choć bardzo ciężko wyjaśnić proces podejmowania decyzji u tych gadów. Dlaczego niektóre ukąszenia są jadowite a inne nie? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Za pewne zależy od danej sytuacji, od szybkości zaistniałem akcji, która zagraża życiu, oceny sytuacji przez żmiję itd. Chociaż nie mamy pojęcia co taka żmija sobie myśli podczas spotkania z człowiekiem i raczej nigdy się tego nie dowiemy 🙂

Naukowcy obliczają, że żmije mogą usłyszeć nadejście człowieka z odległości nawet 300 metrów. Ogromna większość osobników już wtedy wyszukuje nor i wykrotów do schowania się przez potencjalnym zagrożeniem. nie zawsze jednak człowiek zbliży się na tyle „głośno” by zasygnalizować żmiji swoją obecność i wtedy dochodzi do spotkań.

Co by się nie działo – pamiętajcie, że żmije są pod ochroną i nie wolno ich krzywdzić. Jesteśmy na tyle inteligentnym gatunkiem, że znając behavior tego gatunku możemy spokojnie sobie z nim poradzić, nie krzywdząc go.

GALERIA

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Zostaw swój kmentarz

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®