Kruczą Dolinę w Górach Kruczych poznaje coraz więcej osób. W dobie przeludnienia i komercjalizacji szczytów, pasm i regionów górskich Sudetów, wędrowcy szukający ciszy, spokoju i kontaktu z naturą coraz częściej trafiają właśnie w takie miejsca. Lokalna społeczność zna ją bardzo dobrze. Od około 150 lat miejsce to należy do miejsc spacerowych pierwszego wyboru dla osób mieszkających i odwiedzających Lubawkę. Nad doliną znajduje się piękny punkt widokowy na skałach Kruczej Skały, z którego rozciągają się szerokie panoramy. Ale w Kruczej Dolinie znajdował się w przeszłości jeszcze jeden punkt widokowy, o którym dziś już nikt nie pamięta, którego nikt nie odwiedza, którego nikt nie szuka. Jest nawet zaznaczony na niektórych mapach, ale podpisany jest błędnie jako Czerwone Skały. Przed stu laty prowadził na niego szlak turystyczny. Pora przyjrzeć mu się uważniej i nadać mu właściwą nazwę.

Oto on! W całej swojej okazałości!


Ale zacznijmy od początku.

GÓRY KRUCZE

Pisałem o nich wiele razy, bo bardzo ciekawe choć niedoceniane pasmo górskie wchodzące w skład Gór Kamiennych w Sudetach Środkowych. O Kruczej Dolinie już też pisałem w przeszłości w kilku kontekstach. Poniżej zostawiam linki do kilku artykułów traktujących o tym terenie.

A tak się prezentuje panorama na Góry Krucze, widziane od zachodu. Po prawej stronie, blisko centrum fotografii widać wejście w Kruczą Dolinę, gdzie rozgrywać się będzie akcja dzisiejszej opowieści.


LUBAWKA I 3 PUNKTY WIDOKOWE

W początkach XX wieku Lubawka stała się atrakcyjną destynacją turystyczną i coraz więcej osób doń przybywało by poznać Przyrodę w jej najbliższym sąsiedztwie. Wówczas dobrze zagospodarowana była już Święta Góra, na której znajdowała się drewniana wieża widokowa i gospoda, na zboczach droga krzyżowa z kaplicami, stallami i rzeźbami. U jej podnóża również sporo się działo. Po drugiej stronie miasta z kolei popularnością mogły pochwalić się Krucza Dolina, Dolina Miłości oraz 3 zabezpieczone barierkami punkty widokowe, wszystkie umiejscowione na skałach. Do dziś służy tylko jeden z nich – ten na Kruczej Skale (na fotografiach poniżej), nad bramą do Kruczej Doliny, pozostałe dwa zostały zepchnięte na margines.


Kolejny znajduje się na zboczach Polskiej Góry, niedaleko granicy państwowej. Ostały się po nim barierki na końcu skalnej grzędy, ale punkt zarasta lasem i widoczność z niego jest ograniczona (Więcej o nim przeczytacie tutaj: Zapomniany punkt widokowy w Górach Kruczych na Polskiej Górze). Poza tym znajduje się stosunkowo daleko w lesie i przez to również jest bardzo rzadko odwiedzany. Kompleks wychodni skalnych w tym miejscu nazywany jest Czerwonymi Skałami (na zdjęciu poniżej).


Ostatni z punktów
, szacuję, że znany jest bardzo wąskiej grupie ludzi – zna go może kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. To właśnie jemu poświęcony jest ten materiał.

Niezmiernie miło mi jest więc pisać ten artykuł ze świadomością, że ten zapomniany kawałek przestrzeni nie został jeszcze nigdy opisany – na próżno szukać o nim informacji chociażby w internecie.

Warto w tym miejscu dopisać, że wówczas w niewielkiej Lubawce funkcjonowało co najmniej 17 punktów gastronomicznych – gospód, zajazdów czy browarów.

Ale czas na góry! Ruszajmy! W Kruczą Dolinę …


Z WIDOKIEM NA DOLINĘ!

Próbując odtworzyć przebieg szlaków i ścieżek, które funkcjonowały w Górach Kruczych przed wiekiem, przemierzałem dzikie ostępy tego pasma górskiego. Kilka lat temu, w oparciu o starą mapę i obserwacje w terenie, natrafiłem na starą ścieżkę trawersującą zbocze góry Bógdał (na zdjęciu poniżej), na które wspinała się z okolic miejsca gdzie Dolina Miłości spotyka się z Kruczą Doliną.


Ścieżka była wąska, miejscami ziemia się obsunęła i stała się nieczytelna, leżało na niej sporo powalonych drzew i gałęzi, ale jej przebieg był dla mnie widoczny przez prawie kilometr. Później już całkowicie się zatracił w terenie, chociaż po 100 metrów dalej znów ją odnalazłem.


Ale w między czasie, podprowadziła mnie pod skalne ściany, jak na skalę tych gór można rzec, że ogromne – liczyły sobie kilkanaście metrów prawie pionowej ściany.


Skierowałem się ku górze, by spróbować na nie wejść. Zbocze jest tu strome, dodatkowo pokryte sporą ilością zwietrzeliny przez co stopy zsuwają się w dół. Finalnie dotarłem do wąskiego, zawalonego przewróconymi drzewami siodła.


Przekroczyłem je i stanąłem na szczycie skał. Ale o tym nieco niżej.

Przebieg starej ścieżki zaznaczyłem na zamieszczonej poniżej mapie wykonanej w technologii LIDAR (ukazującym rzeźbę terenu).

This slideshow requires JavaScript.

W niektórych miejscach jej przebieg w terenie będzie do odgadnięcia nawet dla laika. Zbocze zostało tu wymodelowane tzn. z jednej strony podcięto strome zbocze i podsypano nim powstałe wypłaszczenie od strony spadku stoku (ścieżkę wzmacniając gdzieniegdzie materiałem skalnym). To musiała być piękna ścieżka – szeroka jedynie na metr, prowadząca po stromym zboczu.

Ze starych map wynika, że ścieżka nie dochodziło do miejsca gdzie spotykają się dwie doliny, a nieco szybciej schodzi w Kruczą Dolinę. Jednak w terenie i na lidarze są inne dane, które sugerują inny przebieg ścieżki. Możliwości, że to inne ścieżki/szlaki z innych czasów. Jakby nie było, niewiele to zmienia.

VIDEO

Poniżej zamieszczam link do materiału wideo zarejestrowanego kilka lat temu z okresu poszukiwań ścieżki. Może się w nim pojawić lekki chaos informacyjny, bo wówczas nie wiedziałem jeszcze o tym tyle ile wiem teraz.

BARIERKI I ŁAWKA

Balkon ze skał, które tu wyrastają w pionie na kilkanaście metrów nie jest wcale taki mały. Przepaść została zabezpieczona barierkami, po których przetrwały do teraz jedynie pojedyncze pręty. Z przewodnika Wilhelm’a Patschovsky’iego „Fuhrer durch Liebau i. Schles. und Umgebung” (Przewodnik po Lubawce na Śląsku i okolicy) wydanego po raz pierwszy bodaj w 2. dekadzie XX wieku dowiadujemy się, że już wówczas żelazne barierki istniały.


Istniała już również ławka, której do dziś przetrwał  jedynie fragment – jedna z nóg.


Obecnie widok nie jest mocno zarośnięty, bo na skałach nie urosły drzewa, a te rosnące poniżej skał są zbyt niskie (bo skały są bardzo wysokie, a zbocze strome) i widoku nie są w stanie zasłonić. Widać stąd jednak przede wszystkim Kruczą Dolinę i zbocza opadających do niej szczytów. Najwidoczniej taki był zamysł utworzenia w tym miejscu punktu widokowego by oglądać z niego lasy! Oczywiście również sama lokalizacja na wysokiej na ponad 15 metrów skale była już atrakcyjna, jak i wąska ścieżka prowadząca nań pod strome zbocze. Być może troszkę lepszy widok był w kierunku wylotu doliny w stronę miasta, ale jakby nie było, 100 lat temu nie było stąd widać zbyt wiele. We wspomnianym wcześniej przewodniku pojawia się w kilku miejscach dopisek do tego punktu widokowego w formie „widok na las”. Również z tego przewodnika dowiadujemy się, że prowadził na niego znakowany szlak turystyczny koloru żółtego.

STARE MAPY I NAZWA

Na współczesnych mapach, najczęściej skały te nie są podpisane, ale znalazłem kilka na których podpisano je mianem Czerwonych Skał (m. in. na mapy.cz).


Co ciekawe, również kompleks skał i skałek na Polskiej Górze, gdzie znajduje się jeden z wcześniej wymienionych punktów widokowych, nazywany jest identycznie! Jedne Czerwone Skały obok kolejnych Czerwonych Skał? Czy to pomyłka? Zdaje się, że tak. Na mapie z 1905 roku, skały na Polskiej Górze podpisane są Denzin Felsen, a te z Bógdała nie są w ogóle ujęte. Ale w końcu trafiłem na odpowiednią mapę i odnalazłem ich dawną nazwę. Na mapie „Riesengebirge mit der Talsperre bei Mauer” autorska Paula Barona i współautorstwa Wilhelma Patschowsky’iego, wydanej w Świdnicy w 1914 roku skały te są podpisane Magdalenen Felsen co w tłumaczeniu na język polski oznacza po prostu Skały Magdaleny. Na innych mapach występuje nieco inny zapis tej nazwy, jednakże nie zmieniający nic z jej znaczenia – Magdalenenfelsen.


W 9. tomie Słownika Geografii Turystycznej Sudetów „Góry Kamienne” nie wzmiankowane są Skały Magdaleny, ani punkt widokowy na Bógdale. Ale pod hasłem Bógdał pojawia się niemiecka nazwa szczytu i brzmi ona Magdalenen Felse. W dalszej części opisu można wyczytać, że na zboczach Bógdała są skałki zwane Czerwonymi Skałami oraz, że w literaturze niemieckiej nazwa góry nie występowała, ale czasem na nią przenoszono nazwę skałek. Jest to więc całkiem wartościowy opis. Pojawia się najważniejsze – nazwa intrygujących nas skał.


Punkt został stworzony najprawdopodobniej na początku XX wieku, gdy w okolicy pojawiło się więcej wędrowców. Ze znaczną dozą prawdopodobieństwa można uznać, że odpowiedzialnym za jego powstanie był lokalny oddział RGV (Riesengebirgsferain, Towarzystwo Karkonoskie). Nie wiadomo jak było z jego popularnością, ale zdaje się, że był odwiedzany wielokrotnie rzadziej niż oferujący szerszą panoramę punkt na Kruczej Skale. Po 2 wojnie światowej i wymianie ludności zainteresowanie tym miejscem spadło do minimum. Od tamtej pory nikt już nie był mu gospodarzem, stąd też przyszedł na niego kres popularności – barierki zardzewiały i odpadły, ścieżka dojściowa zniknęła pod zwietrzeliną, igliwiem i powalonymi drzewami.

Z perspektywy dnia dzisiejszego ma to oczywiście swoje plusy – jest tu niezwykle czysto! Nie znalazłem na tym zboczu ani jednego śladu człowieka – ni puszki, ni butelki, ni reklamówki, ni starego wiadra na grzyby. Człowiek zapuszcza się tu sporadycznie. Za wyjątkiem nielicznych zbieraczy grzybów, którzy wdrapią się pod tak strome zbocze, takich ciekawskich świata włóczykijów jak ja czy pracowników leśnych – to pewnie kilka osób do roku (albo i mniej).

KIM BYŁA MAGDALENA?

Jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie, to chętnie się dowiem. Póki co błądzę po omacku w ciemnościach. Takie imię mogła nosić jakaś znana i zasłużona osoba dla miasta Lubawka w owym czasie. Możliwości jest wiele.

KOSODRZEWINA Z GÓR KRUCZYCH!

Na skałach, raptem kilka metrów od pozostałości barierek namierzyłem jeden krzew kosodrzewiny. Jeden jedyny. Co on tu robi? Skąd się wziął?


Zastanawiałem się z początku czy to w ogóle kosodrzewina, czy w tym miejscu sośnie zwyczajnej się tak nie skarłowaciało, a że trafiła na trudne warunki to i się zaczęła płożyć po skale. Ale przyglądając się jej dobrze, nie mogłem stwierdzić nic innego – to najprawdziwsza kosodrzewina.

Zasięgnąłem języka pośród ludzi żyjących/pracujących w tutejszych lasach i udało się zaspokoić ciekawość. Otóż w przeszłości zdarzało się leśnikom posadzić po kilka sztuk „kosówki” na występach skalnych. W tym przypadku miało to miejsce pod koniec XX wieku, czyli między 20 a 30 lat temu.

Z DALEKA

Kilka lat temu na zboczach po przeciwnej stronie Kruczej Doliny, względem Bógdała, dokonano przecinki. Otworzył się tym samym widok na zbocza Bógdała i kto ma dobry wzrok i spostrzegawczość nie powinien mieć trudu odnaleźć opisywane w tym materiale skały oraz pozostałości dawnego punktu widokowego.


Mam na myśli zielony szlak turystyczny pomiędzy Rozdrożem Trzech Buków a Kruczą Skałą.


Jeśli podoba Ci moja praca, zapraszam do skorzystania z możliwości wsparcia projektu przez platformę patronite: https://patronite.pl/wyszedlzdomu

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Leave A Reply

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®