W podkarkonoskiej wsi Miszkowice (gmina Lubawka) znajduje się wzgórze o intrygującej nazwie – Książęca Kostka. Na pozór nie stanowi interesującej destynacji – jest po części zarośnięte i dzikie, ciężko tam się dostać. Okazuje się jednak, że na szczycie znajdują się ciekawe ruiny opowiadające historią sprzed 210 lat.

W tym miejscu stworzyłem również nagranie, które w sposób przybliżony traktuje ten temat 🙂

SPIS TREŚCI:
1. MISZKOWICE – TROCHĘ HISTORII
2. SPOTKANIE W KARCZMIE
3. POMNIK
4. DLACZEGO KSIĄŻĘCA?
5. CO DALEJ? RATOWAĆ CZY ZOSTAWIĆ?


1. MISZKOWICE – TROCHĘ HISTORII

To wieś w gminie Lubawka, w powiecie kamiennogórskim, u podnóża wschodnich Karkonoszy. Pisałem już w przeszłości o tej miejscowości przy okazji opisywania Spękanych Skał oraz Stróży: Tajemnice Stóży i Spękanych Skał. Tylko cień dawnej świetności …

Wieś traktowana jest najczęściej „przelotowo” gdyż prowadzi przez nią najszybsza droga z Lubawki do Kowar. Szkoda, bo warto się tu zatrzymać na dłużej!

Jest pięknie położona między wzgórzami i górami, w dodatku nad malowniczym górskim zbiornikiem wodnym – Zbiornikiem Bukówka, nawet jest tu pałac. Ciekawa jest również historia tej miejscowości, która wg wielu źródeł sięga aż 1000 lat wstecz i wiąże się z osobą czeskiego możnowładcy Michała, który będąc właścicielem osad po „czeskiej” stronie (granica była nieokreślona aż do końca XIII wieku; była umowna) wybudował sobie dwór (zameczek; „zamek leśny”) myśliwski w miejscu w którym obecnie stoi zabytkowa Karczma Książęca. Od niego wziąć się miała patronimiczna nazwa miejscowości jako od patrona/założyciela Michała – Michelsdorf (czyli wieś Michała). Wymienia się tu bardzo odległą datę – rok 1012 przez co łatwo ją uznać za nieprawdziwą. Ale pojawia się ona w kronikach pastora tutejszego kościoła spisanych w 1792 roku a on nie wyssał tej historii z palca tylko zapoznał się z nią przyglądając się wiejskiej skrzyni ławniczej, na której widniała ta sama historia – spisana w formie inskrypcji na wewnętrznej ścianie skrzyni. Ale to nie wszystko! W XVI-wiecznej kronice miasta Trutnova, którą napisał burmistrz Trutnova, Simon Huettel, również pojawia się osadnictwo to tych terenach już w XI wieku – Miszkowice mają powstać w 1012 roku a Okrzeszyn i Uniemyśl 6 lat później. Robi się bardzo ciekawie 🙂 Dlaczego o tym piszę w tym miejscu? Dowiedziecie się w dalszej części treści.

Czy te przesłanki należy schować między bajki? Pewności mieć nie sposób ale możliwe, że już w początkach XI wieku istniała wieś Miszkowice! Ale faktem jest, że odnaleziono w pobliskich Jarkowicach wczesnośredniowieczną ceramikę i poprzez analogię do podobnych tego typu odkryć archeologowie datują ją na VII – IX wiek i skłania to ich do przypuszczań, że istniała tu tzw osada otwarta w tym okresie. jak więc widzimy w tak nieprzystępnym w tamtym okresie, z pozoru, terenie mogło istnieć osadnictwo.

2. SPOTKANIE W KARCZMIE

Najbardziej rozpoznawalnym obiektem w Miszkowicach (może oprócz kościoła) jest zabytkowa Karczma Książęca, nazywana czasami sądową lub nawet królewską. jej murowana podstawa pochodzi z XVII wieku a sam obiekt o konstrukcji zrębowej pochodzi z 1774 roku.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

We wrześniu roku 1810 miało tu miejsce tajne spotkanie będących na uchodźctwie pruskich reformatorów politycznych. Heinrich Friedrich Karl vom Stein (od niego pochodzi wrocławska ul. Kamienna – dawna Steinstrasse; stein = kamień) spotkał się z księciem Karl’em August’em von Hardenberg. Sytuacja Prus po przetoczeniu się przez Europę Środkową wojsk Napoleona była bardzo trudna. Nad państwem wisiało również widmo zniknięcia z map. Do obgadania była były sprawie niecierpiące zwłoki o randze państwowej. O czym rozmawiali dwaj dostojnicy w starej karczmie na uboczu świata? Tego niestety nie wiem, ale domyślam się, że były to sprawy bardzo ważne i rzutujące w przyszłości na siłę polityczną, ekonomiczną i militarną Prus, które po kilkudziesięciu latach będą na tyle silne by móc poprowadzić szereg mniejszych „niemieckich” państewek do zjednoczenia i oficjalnego powstania państwa Niemcy.

3. POMNIK

Nie wiadomo kiedy dokładnie, ale na wzgórzu nad karczmą wybudowano sporych rozmiarów pomnik dla uczczenia tych wydarzeń – spotkania Stein’a i Hardenberg’a. Jak zauważył autor strony „ścieżkawbok” pojawia się on na mapach jednak bardzo późno – nie w kilka lat po spotkaniu, ale dopiero w kolejnym wieku.  Zaznaczony jest na mapie z 1940 roku zamieszczonej poniżej

Nazwa szczytu w języku niemieckim to Fürstenknöchkel. Obok niej, po prawej stronie można zauważyć niewielkie „Denkm” czyli skrót od słowa denkmal oznaczającego pomnik.

Można więc stwierdzić, że z perspektywy czasu spotkanie polityków było bardzo ważnym wydarzeniem i mieszkańcy chcieli je upamiętnić właśnie w ten sposób – stawiając pomnik. Powstał na podłożu z naturalnych wychodni skalnych, które obudowano kamiennymi płytami, a na nich najprawdopodobniej znajdował się jeszcze sporych rozmiarów granitowy krzyż. Resztki/ruiny pomnika zachowały się do dnia dzisiejszego.

Powalony krzyż leży na skraju łąki kośnej – wykuto go dość pieczołowicie, z granitu karkonoskiego, ma około 160-170 cm  wysokości i waży pewnie z pół tony albo więcej. W Słowniku Geografii Turystycznej Sudetów pod redakcją Marka Staffy wyczytałem (jak również istnieje tam niewielka, czarno-biała fotografia), że pomnik tworzyły płyty z różnymi napisami. Niestety na szczycie nie ma już ślady ani po płytach ani tym bardziej napisach. Powalone płyty widać jeszcze na zdjęciu ze słownika. Poszperałem po okolicy i udało mi się odnaleźć około 10 metrów pod szczytem, w lesie, zasypaną liśćmi i obłamanymi gałęziami prostokątną płytę, która w przeszłości stanowiła część pomnika. jej waga jest znaczna więc nie udało mi się jej podnieść by sprawdzić czy na spodzie nie istnieją jakieś napisy.

I to by było wszystko w kwestii tego co pozostało po pomniku. Być może w dalszej odległości od tego miejsca np. za ogrodzeniem pastwiska znajdują się potłuczone fragmenty pomnika, może nawet gdzieś ocalała jeszcze cała płyta. Być może również brakujące płyty stanowią właśnie u kogoś schodki na podwórku. Jakby nie było – niewiele ostało się po pomniku ale mimo wszystko coś się ostało i warto by to było zachować!

4. DLACZEGO KSIĄŻĘCA?

Wszystkie źródła jakie napotkałem, „jak jeden mąż” powtarzają, że od tamtych czasów na zabytkową karczmę mówi się Karczma Książęca a szczyt u stóp którego stoi nazywa się Książęcą Kostką. Rzeczywiście miało by to sens, ponieważ na wzgórzu obok postawiono pomnik po tym jak wizytował w karczmie książę pruski i może również od statusu tego jegomościa karczmę sądową nazywa się książęcą. Nie wykluczam takiej możliwości. Ale istnieje jeszcze wspomniana kronika pastora tutejszej parafii, która wspomina o szeregu wydarzeń jakie przytoczyłem w puncie 1. Mówi ona również o tym, że to właśnie od Michała – patrona wsi – wzięła się nazwa tej karczmy, wybudowanej dokładnie w tym samym miejscu gdzie miał znajdować się jego zameczek myśliwski. Ów Michał nie był księciem, ale podobno był tak zamożny i wpływowy, że stawiano go na równi z książętami i również księciem nazywano  Przypomnę, że kronika pochodzi z 1792 roku a książę Hardenberg zawitał do karczmy 18 lat później. Tym samym bardziej opowiedziałbym się za wersją, że to od „księcia” Michała wzięła swoją nazwę i góra i karczma, abstrahując od tego czy jest to postać prawdziwa czy jednak wymienione źródła naciągnęły trochę historię. W kończu w karczmie spotkało się dwóch ważnych polityków więc dlaczego od tytułu jednego z nich tylko miała by powstać nazwa tego wzgórza oraz nazwa karczmy? Trudno to rozstrzygnąć …

5. CO DALEJ? RATOWAĆ CZY ZOSTAWIĆ?

Za 10, 20, może 30 lat granitowy krzyż ulegnie zniszczeniu – jeśli nie przejedzie go traktor, to pęknie którejś zimy pod śniegiem i lodem. Wtedy już tylko historie pisane będą opowiadać tą historię, obecnie jeszcze są artefakty namacalne, fizyczne, które to robią. Warto by było tą historię zakonserwować i zabezpieczyć krzyż oraz płyty znajdujące się w lesie. Każda historia jest warta zapamiętania!

Można by postawić krzyż, może wykonać jakąś podmurówkę w której by znalazł solidny grunt. Można odszukać tablice w lesie i wszystko zebrać w jednym miejscu (nawet w innym miejscu – tam gdzie by było można to formalnie i zgodnie z prawem ulokować).  Można by ustawić tablicę, może i ławkę – rozpościera się stąd piękny widok na wschodnie partie Karkonoszy – Rychory oraz Lasocki Grzbiet.

Ostatnie lata pokazały, że można wiele – istnieje mnóstwo projektów, środków na zakonserwowanie historii takich niewielkich wsi jak Miszkowice. Może to nie nasza historia, ale z pewnością jest intrygująca i warta utrwalenia. Nie wydaje mi się również by brakło chętnych do wspólnych wysiłków by ten pomnik, albo raczej to co z niego zostało, zachować i w pewien sposób „uratować”. jest est na to czas, a niedługo może być już za późno!

Możemy również nie zrobić nic i poczekać aż pomnik zniknie w otchłani historii, zresztą to się właśnie dzieje. Świadomość istnienia w tym miejscu pomnika istnieje, nie odkrywam tej sprawy przed światem, jedynie przypominam o niej.  Można np. przeczytać o pozostałościach pomnika na stronie Urzędu Gminy Lubawka.


PS. W Miszkowicach można podziwiać kilak innych niezwykłej urody obiektów architektury drewnianej jak np. ten dom mieszkalny 🙂

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Bibliografia:
1. Świat na pograniczu. Dzieje Lubawki i okolic do 1810 r, Przemysław Wiszewski, Wrocław, 2015

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Zostaw swój kmentarz

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi