W „okienku” pogodowym, między kolejnymi opadami śniegu wizytowaliśmy na karkonoskiej Przełęczy Okraj by podejrzeć prawdziwą zimę. Sytuacja po obu stronach granicy, która, przebiega przez tą przełęcz różni się pod wieloma względami, chociaż zima tak samo piękna zarówno u nas jak i Czechów.

Dojazd od polskiej strony na przełęcz jest bardzo trudny, a dodajmy, że zimą obowiązuje tu nakaz zakładania łańcuchów na koła. Mimo wszystko, rzadko się go stosuje i egzekwuje, a wynikiem tego są trudności w komunikacji na odcinku od Rozdroża Kowarskiego do granicy państwa.

Po polskiej stronie pługi jedynie spychają śnieg na boki, a ten z braku przestrzeni, gdzie mógł by się spokojnie „odłożyć” powraca częściowo na drogę. Dodatkowe sypanie piasku (z solą?) na drogę nie pomaga, a raczej jeszcze pogarsza sytuację, bo rozdrabnia śnieg pod kołami. Brakuje miejsca by się mijać, a przy tym manewrze jedno z aut musi zjeżdżać w głębszy śnieg i nierzadko z niego już nie wyjeżdża. Auta mijają się na centymetry.


PO DRUGIEJ STRONIE …

Ale wystarczy tylko przejechać za granicę by zobaczyć inny świat. Czesi korzystają z pługów wirnikowych, które usuwają śnieg i wyrzucają kilka metrów obok. Taki sprzęt może charakterystycznie „wycinać” przejazd. Dzięki temu droga po ich stronie jest czterokrotnie szersza niż u nas. Nie posypują jej niczym, śnieg na niej jest mocno ubity przez ciężki sprzęt i po nim przemieszczać się można bez problemów. Wjeżdżają tam nawet autobusy 🙂


Na pewno motywację mają większą, bo w Horni Mala Upa, wsi na przełęczy, posiadają wyciągi narciarskie, a te zimą muszą przynosić zyski. Tak więc muszą zadbać o dojazd i parkingi by Ci, którzy mają je zostawić mogli dotrzeć 🙂

Kto nie miał gdzie, albo nie zdążył „zagarażować” swojego pojazdu to już teraz będzie miał spore kłopoty by go odkopać! 🙂


WIĘCEJ ŚNIEGU, WIĘCEJ WODY!

Piękna zima! A będzie jeszcze „ładniej”, bo znowu zaczyna sypać, a po prognozowanym, weekendowym lekkim ociepleniu ma przyjść kolejny tydzień z opadami śniegu.

Czy powinniśmy narzekać? Chyba nie, ponieważ wody z topniejącego śniegu są GŁÓWNYM zasilaniem wód gruntowych, które warunkują istnienie życia na lądzie. Od kilku lat mamy obniżony poziom, występują susze a przez to plony są niższe, z pragnienia umierają zwierzęta, wysychają rośliny a ludzie „kombinują” by zapewnić sobie regularne dostawy wody. Przyroda cierpi! Niech więc sypie, Natura się ucieszy!

A my jesteśmy jej częścią, nie zapominajmy o tym, i cieszmy się razem z nią! 🙂

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi