W czeskich Karkonoszach ukrytych jest wiele wodospadów. Oprócz tych znanych, zlokalizowanych głównie na zboczach Głównego Grzbietu Karkonoszy, (którym wiedzie granica), jest jeszcze wiele innych w obrębie tzw. Grzbietów Południowych Karkonoszy. Dziś odwiedzimy jeden z nich, nieco schowany przed światem, ale da się trochę podejrzeć.

Czesi używają nazwy „Vodopády Vavřincova dolu” lub „Vavřincovi vodopády„, i właśnie takie nazwy obowiązują na mapach oraz w opisach.  nazwy zawarte w tym artykule są jedynie dosłownym tłumaczeniem autora na potrzeby tego tekstu.

WSTĘP

W Grzbietach Południowych Karkonoszy jest mnóstwo potoków o charakterze górskim. Wiele z nich płynie głębokimi dolinami ze znacznym spadkiem terenu na niewielkim dystansie. Takie miejsca obfitują w mniejsze lub większe kaskady, wodospady lub bystrza. Te najbardziej widowiskowe otrzymały swoje nazwy, najczęściej pochodzące od potoków na których występują, rzadziej od nazwy dolin tych potoków. Wiele z nich znajduje się w trudnym i niedostępnym terenie i nigdy nie stanowiły atrakcji turystycznej ze względu na brak możliwości dojścia do nich. Część z nich znajduje się w pobliżu szlaków, dróg lub ścieżek, ale teren nie pozwala na bezpośredni kontakt z wodospadem, wyklucza możliwość podejście w jego pobliże. Stąd wiele wodospadów nie istnieje w świadomości ludzi, wędrowców czy nawet regionalistów bo nie sposób ich zobaczyć. Wiele z nich znajduje się na terenie chronionym parkiem narodowym co również uniemożliwia eksplorację takich miejsc (ponieważ na na jego terenie nie można przemieszczać się poza znakowanymi szlakami turystycznymi). Oprócz wymienionych przypadków, mamy również wodospady, które mogą zadziwiać rozmiarami – mieć nawet 5-6 metrów wysokości – ale ze względu na swoje położenie nie otrzymały żadnych nazw i świat o ich egzystencji nie wie. Masz też to oczywiście swoje pozytywne aspekty – nikt ich nie zaśmieca, natura ma tam święty spokój 🙂

Dziś przyjrzymy się ciągowi kaskad, które mimo, że znajdują się niedaleko znakowanego szlaku turystycznego są trudne do obserwacji.

Dodam na wstępie, że materiały przedstawiające wodospad nie będą najlepszymi jakie udało mi się uzyskać ale nie będą spektakularne, ze względu na wspomniane wyżej okoliczności – brak możliwości dojścia, obszar parku narodowego oraz dziki i trudny teren.

GRZBIETY POŁUDNIOWE

Wawrzyńcowe wodospady znajdują się kilka kilometrów na południe od znanej miejscowości Pec pod Sněžkou, a jeszcze bliżej wsi Velká Úpa, do której zjeżdża się z Przełęczy Okraj, jadąc z Polski.


Skręcając z niej w prawą stronę, w kierunku Pecu pod Śnieżką, po kilkusetmetrach możemy odbić w wąską, asfaltową drogę i nią podjechać w górę. Tam właśnie zaczyna się dolina …


Na polskich mapach wodospady nie są zaznaczone. Naniosłem je na wyżej zamieszczoną mapę, oraz ścieżkę o której przeczytanie nieco niżej.

Czeskie mapy.cz wskazują położenie wodospadów.


WAWRZYŃCOWA DOLINA

To dzika dolina potoku od którego nazwę wzięła zarówno dolina jak i wodospady – Wawrzyńcowy Potok.


Prowadzi przez nią niebieski szlak turystyczny, który dociera na polane z typowymi dla czeskich Karkonoszy chatami nazywaną Vlašské Boudy. Tłumów tu nie spotkamy, sporadycznie, pojedyncze osoby. Szlak prowadzi najpierw leśną drogą, po czym zwęża się do 20-30 centymetrów prowadząc przez zarośnięte polany. Zdecydowanie nie jest to szlak na wózki z dziećmi itd

Mniej więcej w swojej środkowej części kryją się wodospady i bystrza o których mowa w tytule.


Można tu spotkać również wiele ciekawych gatunków roślin m. in. konwalijkę dwulistną, storczyki tj kukułkę szerokolistną, kukułkę plamistą oraz gołkę długoostrogową, rdest wężownik, modrzyka górskiego, bodziszka łąkowego, jastrzębca pomarańczowego, firletkę poszarpaną, lepnicę rozdętą czy paproć podrzenia żebrowca.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

WODOSPADY

Aby móc je podejrzeć na żywo, można skorzystać z wąskiej ścieżki, która odbija w lewo (idąc do góry) i prowadzi nad potok.


Muszę w tym momencie poruszyć kwestię moralną. Jakby nie było to zboczenie ze szlaku w formie ochrony przyrody, która tego nie zezwala (najprawdopodobniej).  Niestety nawet nie umiem odpowiedzieć na pytanie jak to wygląda dokładnie w kwestii przepisów w poszczególnych strefach ochronnych (w czeskim parku są 3 takie strefy, u nas nie ma takiego podziału).  Karkonoski Park Narodowy funkcjonuje nieco inaczej, cały jest wyłączony z ruchu pozaszlakowego oraz możliwości przemieszczania się pojazdami zmechanizowanymi (za wyjątkiem kilku schronisk i wyciągów), natomiast u Czechow to zupełnie inna para kaloszy. Przede wszystkim chronią parkiem narodowym o wiele większy obszar, gdzie znajduje się mnóstwo miejscowości zamieszkałych przez cały sezon oraz mnóstwo zamieszkałych sezonowo. prowadzi do nich mnóstwo dróg asfaltowych itd.  Nie wiem czy zejście ze szlaku wyraźnie użytkowaną regularnie ścieżką i podejrzenie kilku kaskad z innej drogi leśnej sprawi, że przyroda tego miejsca na tym ucierpi. Raczej nie, ale nie namawiam i nie polecam (żeby nie było :p). W sieci znalazłem szereg fotografii oraz opisów tego miejsca na czeskich portalach, co piszę w pewnym stopniu jako własne usprawiedliwienie 😀

Miejsce też jest na tyle niszowe, że ma szans tutaj na tłumy i całe wycieczki. Nie ma co się martwic, że przez ten wpis nagle pojawią się tam tłumy i zniszczą wszystko co tylko się da 😀 Podejrzewam, że większości wystarczy rzucić okiem na nagranie i kilka fotek i zapozna się z tym wodospadem wystarczająco dobrze. Są inne miejsca, z większymi atrakcjami, w czeskich Karkonoszach gdzie grupy się doskonale odnajdują i nie ma co się o to martwić.  Ja się odważyłem zejść wspomnianą ścieżką, na której zresztą spotkałem czeską rodzinkę, przejść po kamieniach przez potok i ścieżką po drugiej stronie potoku podejść do góry około 100 metrów.  Ale wróćmy do wodospadów

Patrząc z odległości, pomiędzy krzakami i powalonymi drzewami ciężko ocenić jego rozmiary i urok. Podobnie pewnie odczujecie oglądając nagranie oraz zdjęcie. ale w rzeczywistości to ciąg wielu kaskad, z których największe mogę mieć po 3-4 metry. Nie jestem w stanie odpowiedzieć ile ich jest i jak wysokie są, z przyczyn, które podałem wyżej, ale jedno jest pewne – mają swój urok i warto je zobaczyć 🙂

Najlepszym momentem na odwiedziny tego miejsca wydaje się być zima, wiosna, oraz późna jesień. W okresie pełnej wegetacji roślinność dodatkowo ogranicza dostęp wzroku do tego i tak mocno schowanego miejsca.

Wodospady prezentują się następująco:


Przybliżając obraz da się uzyskać nieco ciekawszą perspektywę.


VLASSKE BOUDY

Niebieski szlak doprowadzi nas do kilku poręb z zabudowaniami. Ta najwyższa, gdzie poprowadzony został asfalt posiada około 10 zabudowań mieszkalnych. Panuje tu niezwykły spokój i cisza. Można tu odpocząć, na jednej z przygotowanych ławeczek oraz obejrzeć od środka drewnianą dzwonnicę.


WOŁOSI?

Ciekawa jest również nazwa tego miejsca ponieważ słowo Vlašské” oznacza Wołochów. Nasi przodkowie oraz inne ludy w Europie Zachodniej i Środkowej określały tak ludność posługującą się językami romańskimi np. Rumunów, Mołdawian czy Włochów (zwróćcie uwagę na podobieństwo czeskiego słowa vlašské do polskiego włoskie). Czy zatem w przeszłości mieli oni zamieszkiwać tę osadę? W polskich Karpatach mieliśmy przez bardzo długi czas Wołochów. Jak z nimi było w Sudetach? Kolonizacja wołoska miała miejsce poza Karpatami  również w Małopolsce, czy na Śląsku Cieszyńskim. Źródła historyczne wspominają również o tym, że dotarli na Morawy. Ale z Moraw w Karkonosze jest jeszcze długa droga i nic na ten temat nie wiadomo.

Jedyne co łączyło dotychczas, w moim rozumowaniu, Karkonosze oraz ludność wołoską, to określanie obszarów bezodpływowych (rodzaju bagien) mianem młak, a słowo młaka ma pochodzenie wołoskie (dacko-rumuńskie).  Nie wydaje mi się by mogli pojawić się aż tutaj, skąd więc taka nazwa w tym miejscu?

EDIT:  Słowniki języka czeskiego czasami błędnie tłumaczą vlassky na wołoski, a prawidłowe znaczenie to „włoski„. Z Włochami da się powiązać tę nazwę o wiele prościej. W dalekiej przeszłości, gdy wycinano na potęgę karkonoskie lasy na potrzeby m. in. przetapiania srebra na monety w mennicy królewskiej w Kutnej Horze, sprowadzono z Karyntii, Styrii i Tyrolu drwali na poziomie eksperckim :p To krainy, które obecnie są przygraniczne a częściowe w obrębie Włoch, w przeszłości były zamieszkiwane w znacznym stopniu przez ludność pochodzenia włoskiego. W Kutnej Horze nawet powstała mennica królewska której dano nazwę „Włoski Dwór” (Vlašský dvůr) a pracowali w niej rzemieślnicy sprowadzeni z włoskiej Florencji. można więc wydedukować, że nazwa tej osady pochodzić może od włoskich drwali sprzed wieków, którzy wówczas ją zamieszkiwali, a być może nawet i wybudowali tu pierwsze domostwa.

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Zostaw swój kmentarz

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi