Grzyby nie zawsze żyją z drzewami w mikoryzie, czyli relacji obopólnie korzystnej. Niektóre z nich są pasożytami a jeszcze inne saprotrofami czyli żywią się cudzożywnie pobierając substancje odżywcze z martwych szczątków.

Dzisiaj przedstawię Wam pewnego rzadkiego saprotrofa, z którym spotykam się od kilku lat niedaleko miejsca w którym mieszkam. W obecnym, postawiłem jednak przyjrzeć mu się bliżej. I nie rozczarowałem się 🙂

IMG_4874

Należy do rodziny krążkownicowatych

Przede wszystkim okazało się, że to bardzo rzadki gatunek w Polsce, wpisany jest do Czerwonej księgi roślin i grzybów Polski. Co więcej, posiada w niej status V czyli narażony na wymarcie. Tym bardziej doceniam jego obecność w „moim ogrodzie”.

W opisywanym miejscu wyrasta ze starych, świerkowych pieńków stanowiących miejsca służące do siedzenia przy palenisku. W tym roku owocniki pojawiły się aż na pięciu z nich, łącznie było ich kilkanaście.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Po szybkiej konsultacji mikologicznej dowiedziałem się również, że to grzyb z listy GREJ czyli rejestru gatunków zagrożonych, narażonych i chronionych grzybów oraz, że takie przypadki warto by było to zgłosić odpowiednim osobom. W Polsce dane odnośnie występowania rzadkich gatunków są bardzo szczątkowe, wyżej wymieniona inicjatywa ma na celu poprawę tej sytuacji.

 Jakby ktokolwiek z Was zetknął się z tym gatunkiem proszę to zgłosić w tym miejscu:
Cechą charakterystyczną gatunku są pofałdowane: główka i podstawa trzonu przez co grzyb wygląda dość „kosmicznie” jeśli spotyka się go po raz pierwszy.

A spotkać go niełatwo i to nie tylko dlatego, że jest po prostu rzadkim okazem. Owocniki pojawiają się dość późno i przez okres o wiele krótszy niż popularne grzyby, które padają łupem człowieka. Późno tzn. od połowy września do połowy listopada o ile zima i przymrozki nie przyjdą zbyt wcześnie.

Piestrzenica infułowata

Główka (kapelusz) jest jasnobrązowy a z wiekiem robi się coraz ciemniejszy aż w końcu czernieje. Pojawiają się na nim fałdki, najczęściej są trzy, ale zdarza się i więcej. Przybiera kształt infuły czyli liturgicznego nakrycia głowy nazywanego również mitrą. Stąd też pochodzi jego polska nazwa „infułowaty”. Kapelusz starszych osobników bywa bardzo kruchy.

Owocnik tego grzyba nie należy do najmniejszych. Może osiągać wysokość nawet do 20 cm (wraz z kapeluszem) a kapelusz może być szeroki nawet na 15 cm, chociaż fałdy nie sprzyjają wzrostowi w poziomie a bardziej w pionie. Najczęściej jednak jego średnica nie przekracza 10 cm.

Nóżka (czyli trzon) jest jednolicie biała, i u podstawy może być sfałdowana. Wraz z wiekiem robi się pusta w środku.

Zapach tego grzyba jest dość słaby i niewyraźny ale można go zaliczyć do przyjemnych.

Bytuje na martwych (gnijących) drzewach iglastych, głównie świerkach, ale nie pogardzi również sosną. Spotkać go można na pniakach i zmurszałym drewnie. Rzadziej na łące, a jeśli już ją spotkamy w takich okolicznościach, to znaczy, że pod darnią istnieje murszejący korzeń albo resztki pnia.
Bardziej podoba mu się w klimacie górskim niż na nizinach i tu tez pojawia się częściej (chociaż i tak rzadko). Takim zbiegiem okoliczności mamy ją w Sudetach, gdzie występuje najprawdopodobniej wyspowo czyli trochę tu i trochę tam. Jednego miejsca występowania tego gatunku jestem pewien – Bukówka w gminie Lubawka, Wzgórza Bramy Lubawskiej, a jeszcze dokładniej – południowo- wschodnie stoki Zadzierny.

A propos jadalności tego grzyba, zdania są podzielone. Jedni podejrzewają a inni są tego pewni, że zawiera gyromitrynę, która jest substancją toksyczną. Podobno można ją wygotować, lub wysuszyć w wysokiej temperaturze powyżej 65 stopni C. ale nie wszyscy się z tym zgadzają. Gyrotomitryna uszkadza wątrobę i powoduje hemolizę, a w skrajnym wypadku może doprowadzić do zgonu.

P. S. Tak czy inaczej NIE JEDZCIE TYCH GRZYBÓW, DAJCIE IM SIĘ ROZSIAĆ. Niech gatunek przetrwa. Zgłaszajcie o ich obecności, każdorazowo 🙂

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Leave A Reply

WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi