Najwyższy szczyt Malty niestety nie istnieje, ciężko bowiem nazwać szczytem miejsce, które jest najwyżej położone względem poziomu morza na tej wyspie. To po prostu zarośnięty, wystający ponad otoczenie na kilka metrów pagórek porośnięty roślinnością. Znajduje się kilkaset metrów od morza, na szczycie okazałych klifów Dingli

Nawet wikipedia kpi sobie z najwyższego szczytu Malty wypowiadając się w następujący sposób: „Szczyt, jeśli można to tak nazwać, znajduje się ok. 5 m od drogi asfaltowej biegnącej wzdłuż klifów i nie jest w żaden sposób oznaczony, a tamtejsi mieszkańcy w zdecydowanej większości (jeśli nie prawie wszyscy) nie zdają sobie sprawy z jego położenia – jest to porośnięty roślinnością pagórek”


Krajobraz Malty w znacznym stopniu przedstawia poniższa fotografia. Ogromną część głównej wyspy Malty (jako kraju) czyli Malty (jednej z Wysp Maltańskich) zajmują miasta.

Poszukiwania!

W sieci dość łatwo natknąć się na opisy poszukiwań właściwego szczytu. Dla Maltańczyków widocznie nie jest to zbyt istotne więc nie oznaczyli tego miejsca ani na mapach ani w terenie. I doskonale wpisuje się to w ich naturę – żyją spokojniej niż My na kontynencie, na większym luzie i bez presji zdobywania wszystkiego co popadnie.

Na niewielkich mapach małej Malty szczyt ten widnieje w różnych miejscach w okolicach miejscowości Dingli, raz bardziej na wschód, raz na zachód, raz na północ. Różne są również namiary i opisy internetowe jak znaleźć ten szczyt. Gdzie leży prawda? Tego chyba nie wie nikt, ale najwyższy punkt gdzieś przecież się musi znajdować. Nie pomaga w tym wszystkim obecność kamieniołomu, który tu i ówdzie przekształca naturalny krajobraz ścinając pewne pagórki i usypując inne (fotografia poniżej).

Do tego ciężarówki wywożące kamień jeżdżą w te i we wte a pył i kurz z kruszonego wapienia jest wszechobecny gdy wieje wiatr. Ale cel jest święty, …

Dla tych, którzy jednak chcą się zmierzyć z tą misją mamy kilka wskazówek. Najprościej dotrzeć do miejscowości Dingli, od której swą nazwę wzięły okoliczne klify. Jeden z przystanków jest nawet usytuowany w bardzo bliskiej odległości od nich i nosi nazwę „the cliffs” więc dla skomunikowanych autobusem to jest najbardziej odpowiedni przystanek. Ci, którzy podążają z Dingli lub z Busqett Gardens muszą udać się w kierunku wschodnim, przemieszczając się wzdłuż wybrzeża drogą asfaltową (innej nie ma). Punktem bardzo istotnym z perspektywy namierzenia najwyższego wzniesienia Malty jest wcinający się w morze skalny cypel (niewielki półwysep Ill-Kullana) z punktem widokowym (oczywiście nieoznaczonym). Widać go dobrze na poniższej mapie i w galerii zamieszczonej pod nią.

Na mapach jest tu oznaczona miejscowość (i chyba również tak samo nazywa się ten kamieniołom) Ta’ Zuta.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

To tutaj po północnej stronie drogi należy doszukiwać się najwyższego punktu. Wiosną, może być porośnięty żółtymi kwiatami, natomiast od maja/czerwca może już być porośnięty jedynie „badylami”.

Co najciekawsze? Klify Dingli …

Poszukiwania, wspinaczka i zaliczanie Ta’ Dmejrek nie przyniesie niestety tyle emocji i adrenaliny ile można by się spodziewać po „zdobywaniu najwyższego szczytu”, więc warto przyjrzeć się klifom, na których już jesteśmy. Niestety zejście w dół, bliżej morza jest niemożliwe albo inaczej – możliwe, ale niezbyt etyczne i legalnie 😀 Wszystkie zejścia w dół są pozamykane bramami i opisane „private” i „no entry”. Mają tam swoje „ogródki” Maltańscy rolnicy i to oni w ten sposób chronią swoich skromnych upraw. Nie bywają tam jednak często (bo i po co?) więc dla chcących i odważnych (celowe niedokończenie zdania) …

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Legalną alternatywą jest za to wspomniany cypel/półwysep na który można wejść i z którego da się już coś podejrzeć. Można w nim znaleźć ciekawe okno wykute w skale i kamienną ławeczkę. Warto też zejść w dół i skierować się jeszcze dalej na wschód i dotrzeć do kapliczki idąc niedaleko skalnych ścian mniejszych klifów już bardziej schowanych w głębi lądu. Są one jednak bardzo ciekawe, warto im się przyjrzeć. Na pierwszy rzut oka to gołe ściany wapienia koralowego.
Jednak gdy skupimy wzrok …


I tym akcentem kończymy dzisiejsze podróżowanie i zdobywanie szczytów. Dziękujemy za uwagę i czekajcie na kolejne epizody zdobywania Korony Europy! 🙂


P. S. Uważajcie na klifach. Parę osób już tu zakończyło swój żywot

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Leave A Reply

Znajdż nas na facebook'u
WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi