Zanim obecne województwo dolnośląskie stało się polskimi „ziemiami odzyskanymi” stałym punktem odwiedzin w Podgórzynie było tzw Hohlen Stein, które od lat 50-tych zaczęto nazywać Rozpadliskiem. Zawirowania w kwestii posiadania tego obszaru sprawiły, że o tej niegdyś cieszącej się sporą popularnością atrakcji zapomniano. W roku 2016 za sprawą pasjonatów i regionalistów „Rozpadlisko” zostało ponownie wskrzeszone, Jaka będzie jego przyszłość?

JAK TU TRAFIĆ?

W Podgórzynie Górnym trzeba namierzyć stary Dąb w okolicach przystanku autobusowego. Tuż za Dębem należy udać się w górę wąską drogą asfaltową (ulica Nowa) a po około 100 metrach wypatrywać drewnianego drogowskazu i skręcić w prawo w wąską ścieżką między drzewami.

Miejsce zaznaczone jest na większości map turystycznych.


A poniżej mapka jak dotrzeć na miejsce 🙂

PRZED WOJNĄ

Niemcy, a wcześniej jeszcze Prusacy, utworzyli nad skalnym, prawym brzegiem Podgórnej punkt widokowy zabezpieczony barierkami. Sama formacja skalna grała tu jednak pierwsze skrzypce ze względu na swoją bardzo ciekawą przypadłość – znacznej wielkości pęknięcie!  Gospodarze tego terenu wykorzystali potencjał tego miejsca aby ściągnąć do siebie turystów. W rozpadlinie powstały schody, którymi można było spacerować. Na Podgórnej postawiono drewnianą kładkę a później most na stalowych szynach tak by można było do niej bezpiecznie dotrzeć. Na miejscu były również ławeczki.

Niemiecką nazwą Hohlen Stein lub Hohle Stein (pol. Rozpadlisko) reklamował się również zajazd/gospoda wybudowana po drugiej stronie rzeki. Można było z niej podziwiać i górską rzekę i wysokie na ponad 15 metrów ściany skalne.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Często znajdowały swoje miejsce na pocztówkach z Podgórzyna, które możecie obejrzeć poniżej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Natomiast nad  szczeliną znajdowała się tablica z … no właśnie, na te pytanie nie umiemy odpowiedzieć, ponieważ już jest nieczytelna.

NAZWA

Sama nazwa Hohlen Stein dosłownie oznacza „wydrążony kamień” co mogło by sugerować, że miejsce te powstało w sposób sztuczny ale nie jest to prawdą. Rozpadlisko powstało w sposób naturalny, a na miejscu nie ma śladów ingerencji człowieka. Tłumaczenie polskie tej nazwy jest chyba o wiele bardziej przyjemne dla uszu i bardziej adekwatne do „wydarzeń”, które dały jemu ‚życie” miliony lat temu.

Przez ten teren przechodzi próg tektoniczny wzdłuż którego w przeszłości wypiętrzane były Karkonosze, i to właśnie za sprawą przemieszczania się skał wzdłuż progu masyw granitowy uległ pęknięciu. Poszerzenie rozpadliny i doprowadzenie jej do dzisiejszych rozmiarów i kształtów zajęło około 30 milionów lat.

PO WOJNIE

O punkcie widokowym nad Podgórną zapomniano a barierki w końcu zardzewiały, połamały się i zniknęły. Możliwe, że pozostałości po nich leżąc gdzieś na dnie Podgórnej o ile bystre i rwące wody nie porwały ich w siną dal. Ostały się po nich jedynie „kikuty” w kilku miejscach.
Sama rozpadlina została zasypana liśćmi, igliwiem i połamanymi gałęziami. Trafiły też do niej kamienie z kruszących się skał i oczywiście śmieci. Owszem, wciąż była wciąż dostępna, ale rzadko kto ją odwiedzał.

Most, który pozwalał na dotarcie do Rozpadliska od głównej ulicy obecnie jest już nie do przejścia. Drewnianych desek na dwóch stalowych szynach jest już bardzo niewiele, a cała konstrukcja jest mocno zerodowana. Ostatnim razem gdy odwiedzaliśmy te miejsce zauważyliśmy „biało-czerwoną” taśmę na moście od strony ulicy. Najwyraźniej teren po drugiej stronie rzeki jest prywatny i właściciel nie chce żeby przez jego posesję przechodzili ludzie, szczególnie, że przejście przez most jest bardzo niebezpieczne. Poręcze ledwo co się trzymają i nie można się o nie oprzeć całym ciałem, można się jedynie lekko podtrzymywać. Ryzykownie …

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ale zajmijmy się w końcu tym co najcenniejsze w tym miejscu!

ROZPADLISKO!

Szczelina w granitowych wychodniach skalnych jest długa na około 27-28 metrów i głęboka maksymalnie na 6-7 metrów.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jest dość wąska, ale nie na tyle, by nie umożliwić przejścia człowiekowi, choćby z nadwagą. Wewnątrz jest dość ciemno i wilgotno.

W 2016 roku grupa regionalnych pasjonatów zorganizowała środki na rewitalizację tego miejsca. Postawiono tablice informacyjne w Podgórzynie Górnym (nieopodal przystanku i starego Dębu) oraz na miejscu, przy samym zejściu w szczelinę.

A propos zejścia, dzięki wspomnianym osobom, można tego dokonać teraz przy pomocy drewnianej drabiny, solidnie przytwierdzonej do skał.

W czasie gdy nikt nie dbał o te miejsce, przy wejściu do szczeliny wyrosło drzewo i dorosło do znacznych rozmiarów. Jego pień można zobaczyć podczas wchodzenia.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zapomniany punkt widokowy również doczekał się lepszych czasów i ponownie został zabezpieczony barierkami. Jeśli Wam przyjdzie jednak odwiedzić te miejsce, uważajcie na swoje pociechy oraz samych siebie. Z góry można spaść do Podgórnej, a to prawie 20 metrów wysokości. Formacja skalna w głównej mierze swoje istnienie zawdzięcza wodom tej rzeki, ponieważ to one rzeźbiąc koryto wypreparowały/wymyły skalny brzeg w tym miejscu.

CIEKAWOSTKI!

Około 100 metrów poniżej Rozpadliska część z wód z Podgórnej zostało wpuszczonych w podziemny kanał, którym płyną około kilometra aż do retencyjnego Zbiornika Sosnówka. Śluzę/wlot można podpatrzeć ze ścieżki prowadzącej na miejsce oraz z krawędzi punktu widokowego.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W lesie nad asfaltową drogą dojazdową do tej śluzy znajduje się tzw „miejscówka-żulówka”. Można tam znaleźć wszystko, od starych foteli i kanap, po garnki i patelnie oraz inne przyrządu codziennego użytku :/  Konkludując – straszny syf!

W między czasie urządzono w tym miejscu tzw schron obrony cywilnej dla fabryki wyrobów metalowych Bester, ale nie wiadomo czy to za jego sprawą infrastruktura cywilna uległa zniszczenia (czyt. została wykorzystana w innym celu).

GEOLOGICZNIE!

Z pewnością interesujące jest lustro tektoniczne, które można wypatrzeć w Rozpadlisku. ale żeby je dostrzec trzeba być bardziej biegłym w temacie. Miłych poszukiwań 🙂

Mamy też tutaj tafone, czyli formę wietrzenia, która rzadko jest spotykana w skałach innych niż osadowe, …

…oraz żyłę aplitową.

Znajduje się tu również cache (skrytka) geocaching’owy do odnalezienia!

P. S. Ze szczytu skał można jeszcze popatrzeć na dawną gospodę „zum Hohen Stein”!
Miejsce godne uwagi i polecenia, a przede wszystkim odwiedzin. Ma swój klimat i historię.

Co myślisz po przeczytaniu tego artykułu? Dodaj swój komentarz

Podobało Ci się? Polub artykuł lub podziel się nim na facebooku!

About Author

Świat naokoło jest niewyobrażalnie ciekawy, a ciekawość nie ma końca! Dlatego wychodzę z domu codziennie, bo każdy jeden dzień można zamienić na wiele odkryć. Kolekcjonuję doznania, kolory, smaki, przygody i emocje. Od 2016 roku dzielę się tymi kolekcjami będąc przewodnikiem terenowym po Sudetach ...

Comments are closed.

Znajdż nas na facebook'u
WYSZEDŁ Z DOMU - WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ®
Przejdź do paska narzędzi